No ale jaki to problem ze uczelnia odpłatnie prowadzi studia po angielsku dla obcokrajowców? Zarabiają sobie a nie obciąża to istotnie budżetu państwa.
smk666 on
Te limity to w ogóle jest jakiś absurd – dlaczego to nie reguluje się samo? Jak będzie popyt na studia to otworzy się więcej miejsc (na uczelniach prywatnych), jak wyprodukują one za dużo lekarzy to droga kariery przestanie być taka atrakcyjna a popyt na edukację medyczną spadnie i po kilku dekadach ustabilizuje się na potrzebnym społeczeństwu poziomie.
Gdzie jest dziura w takim podejściu, że to nie zostaje wdrożone?
despondent_vermin on
Dlatego, że rodzice tych lekarzy zapłacali za to w podatkach i korzystają z umowy społecznej. 🙂 Nie wiem w jaki sposób udaje się niektórym łączyć konfederacyjny pogląd o odpłatnych studiach, z PRL-owskim nakazem odpracowywania studiów.
iwanme on
Generalnie powód aby jest prosty.
Studiujący w Polsce widzą warunki pracy w Polsce, a te wbrew temu co mówią media są kijowe.
Oczywiście jest jakiś promil koszący grubą kasę i nawet nie przychodzący do pracy. Natomiast nie bez powodu nie uświadczysz u nas specjalnie lekarzy z UE mimo, że mogą się nostryfikować praktycznie od ręki.
Nawet w przypadku tych przeciętnie zarabiających lekarzy 20-25k jest to okupione praca na B2B, bez urlopu, chorobowego itp.
False-Hamster-8125 on
Taki jest właśnie sens studiów dla obcokrajowców
oldzigor on
Od końca lat 90′ prowadzimy politykę niedostatku. Ciągle czegoś brakuje aby na niedostatku i chaosie zarabiali nieliczni: cukier, masło, dobra praca, węgiel, gaz, ropa, za chwilę prąd, mieszkania, rozumu i odwagi przeciwstawiania się głupocie, itp. itd.. Mamy za to nadmiar polityków i ludzi niekompetentnych którzy żyją jak pączki w maśle, tłumacząc nam dlaczego ciągle czegoś brakuje oraz dlaczego wydają pieniądze których brak na tworzenie nowych braków i problemów.
casualtroublemaker on
Ale przecież Niemcy i Hindusi tu zostaną, bo lekarze w Polsce zarabiają lepiej niż w macierzystych krajach.
Prawda?
oldzigor on
W Chinach lekarze są wynagradzani za to że ludzie których mają pod opieką, nie chorują. Jeżeli chorują to znaczy że zawiedli i żyją za minimalną pensję. Trzeba wprowadzić taki system do wszelkich aspektów naszego życia, zaczynając od polityków i rządzących. Jeżeli nie dowożą tego co powinni to żyją za pensję minimalną. U nas na odwrót. Po jednej kadencji są multimilionerami a większości społeczeństwa żyje się coraz gorzej przy rosnącym zadłużeniu nas wszystkich. Czyli gdzie znikają pieniądze?
Varrag-Unhilgt on
Tak nawiasem mówiąc, to u nas nie „brakuje lekarzy“ sumarycznie, tylko brakuje w konkretnych specjalizacjach i przede wszystkim w publicznym sektorze.
WillbaldvonMerkatz on
Panie Areczku, specjalizacja jest dla syna znajomego ordynatora. Dla Pana mamy pracę na SOR.
Fr4gtastic on
Co to znaczy „kształcimy ich na eksport“? Polski rząd pakuje ich w samoloty i wysyła za granicę? Jak gdzie indziej mają lepsze warunki pracy to wiadomo, że pojadą tam.
Auspectress on
Specka to de facto praca, tyle że się jej uczysz. Mamy wystarczająco dużo lekarzy. Bym powiedział, że nawet za dużo w pewnych sytuacjach. A w innych za mało. Tak się stało i to nie tylko problem Polski, że lekarz ma do podpisania 1000 papierków. Musi przygotować, musi coś wydrukować, wysłać, klikać. A to system sie zawiesza non stop, trzeba ręcznie coś wpisać, wypisać itp.
Nie wiem ile czasu lekarz spędza na papierologii, a ile czasu na czymś, co tylko on potrafi, ale zdecydowanie za dużo. Bo płacimy 20k złotych brutto mieś. za coś co może zrobić bez problemu sekretarka co zarobi 5k-7k brutto miesięcznie
No ale wiadomo, aby robić PR to nie można mówić „mniej papierologi, lepsze gospodarowanie“ tylko „Od teraz KAŻDY lekarz będzie zarabiać mniej“ i musi te +0,5% poparcia dla partii wlecieć
CommentChaos on
Jest mi ciężko winić tutaj Hindusów, bo znam kilku którzy chcieli zostać w Polsce (już po latach studiów stał się nasz kraj ich domem), ale mieli taką trudność zdobyć pozwolenie na pobyt po ukończeniu studiów, że wyjechali do innych części Europy, gdzie dostawali takie pozwolenie na pobyt od ręki. Jeden z kolegów został, ale dlatego że się ohajtał, a i tak ponad rok był na utrzymaniu żony, bo urzędy nie potrafiły przeprocesować ich małżeństwa, skończyła mu się inna wiza i pomimo, że złożył wniosek przed zakończeniem wizy i w odpowiednim terminie, sprawa ciągnęła się latami. Chłop mówi też pięknie po polsku.
Podejrzewam, że jest podobnie w przypadku innych nacji spoza UE.
krucheciastko on
Obowiązek odpracowania studiów w kraju albo płacisz 1 mln pln
Woody_90 on
Bo miejsca anglojęzyczne są prywatne i uczelnie zarabiają na nich dużo wiecej niż dostawałaby od państwa polskiego za studenta „publicznego“.
eximology on
Jeżeli chodzi o tych zagranicznych co u nas studiują to oni płacą czesne i to większe niż polacy.
Leave A Reply
Du musst angemeldet sein, um einen Kommentar abzugeben.
16 Kommentare
No ale jaki to problem ze uczelnia odpłatnie prowadzi studia po angielsku dla obcokrajowców? Zarabiają sobie a nie obciąża to istotnie budżetu państwa.
Te limity to w ogóle jest jakiś absurd – dlaczego to nie reguluje się samo? Jak będzie popyt na studia to otworzy się więcej miejsc (na uczelniach prywatnych), jak wyprodukują one za dużo lekarzy to droga kariery przestanie być taka atrakcyjna a popyt na edukację medyczną spadnie i po kilku dekadach ustabilizuje się na potrzebnym społeczeństwu poziomie.
Gdzie jest dziura w takim podejściu, że to nie zostaje wdrożone?
Dlatego, że rodzice tych lekarzy zapłacali za to w podatkach i korzystają z umowy społecznej. 🙂 Nie wiem w jaki sposób udaje się niektórym łączyć konfederacyjny pogląd o odpłatnych studiach, z PRL-owskim nakazem odpracowywania studiów.
Generalnie powód aby jest prosty.
Studiujący w Polsce widzą warunki pracy w Polsce, a te wbrew temu co mówią media są kijowe.
Oczywiście jest jakiś promil koszący grubą kasę i nawet nie przychodzący do pracy. Natomiast nie bez powodu nie uświadczysz u nas specjalnie lekarzy z UE mimo, że mogą się nostryfikować praktycznie od ręki.
Nawet w przypadku tych przeciętnie zarabiających lekarzy 20-25k jest to okupione praca na B2B, bez urlopu, chorobowego itp.
Taki jest właśnie sens studiów dla obcokrajowców
Od końca lat 90′ prowadzimy politykę niedostatku. Ciągle czegoś brakuje aby na niedostatku i chaosie zarabiali nieliczni: cukier, masło, dobra praca, węgiel, gaz, ropa, za chwilę prąd, mieszkania, rozumu i odwagi przeciwstawiania się głupocie, itp. itd.. Mamy za to nadmiar polityków i ludzi niekompetentnych którzy żyją jak pączki w maśle, tłumacząc nam dlaczego ciągle czegoś brakuje oraz dlaczego wydają pieniądze których brak na tworzenie nowych braków i problemów.
Ale przecież Niemcy i Hindusi tu zostaną, bo lekarze w Polsce zarabiają lepiej niż w macierzystych krajach.
Prawda?
W Chinach lekarze są wynagradzani za to że ludzie których mają pod opieką, nie chorują. Jeżeli chorują to znaczy że zawiedli i żyją za minimalną pensję. Trzeba wprowadzić taki system do wszelkich aspektów naszego życia, zaczynając od polityków i rządzących. Jeżeli nie dowożą tego co powinni to żyją za pensję minimalną. U nas na odwrót. Po jednej kadencji są multimilionerami a większości społeczeństwa żyje się coraz gorzej przy rosnącym zadłużeniu nas wszystkich. Czyli gdzie znikają pieniądze?
Tak nawiasem mówiąc, to u nas nie „brakuje lekarzy“ sumarycznie, tylko brakuje w konkretnych specjalizacjach i przede wszystkim w publicznym sektorze.
Panie Areczku, specjalizacja jest dla syna znajomego ordynatora. Dla Pana mamy pracę na SOR.
Co to znaczy „kształcimy ich na eksport“? Polski rząd pakuje ich w samoloty i wysyła za granicę? Jak gdzie indziej mają lepsze warunki pracy to wiadomo, że pojadą tam.
Specka to de facto praca, tyle że się jej uczysz. Mamy wystarczająco dużo lekarzy. Bym powiedział, że nawet za dużo w pewnych sytuacjach. A w innych za mało. Tak się stało i to nie tylko problem Polski, że lekarz ma do podpisania 1000 papierków. Musi przygotować, musi coś wydrukować, wysłać, klikać. A to system sie zawiesza non stop, trzeba ręcznie coś wpisać, wypisać itp.
Nie wiem ile czasu lekarz spędza na papierologii, a ile czasu na czymś, co tylko on potrafi, ale zdecydowanie za dużo. Bo płacimy 20k złotych brutto mieś. za coś co może zrobić bez problemu sekretarka co zarobi 5k-7k brutto miesięcznie
No ale wiadomo, aby robić PR to nie można mówić „mniej papierologi, lepsze gospodarowanie“ tylko „Od teraz KAŻDY lekarz będzie zarabiać mniej“ i musi te +0,5% poparcia dla partii wlecieć
Jest mi ciężko winić tutaj Hindusów, bo znam kilku którzy chcieli zostać w Polsce (już po latach studiów stał się nasz kraj ich domem), ale mieli taką trudność zdobyć pozwolenie na pobyt po ukończeniu studiów, że wyjechali do innych części Europy, gdzie dostawali takie pozwolenie na pobyt od ręki. Jeden z kolegów został, ale dlatego że się ohajtał, a i tak ponad rok był na utrzymaniu żony, bo urzędy nie potrafiły przeprocesować ich małżeństwa, skończyła mu się inna wiza i pomimo, że złożył wniosek przed zakończeniem wizy i w odpowiednim terminie, sprawa ciągnęła się latami. Chłop mówi też pięknie po polsku.
Podejrzewam, że jest podobnie w przypadku innych nacji spoza UE.
Obowiązek odpracowania studiów w kraju albo płacisz 1 mln pln
Bo miejsca anglojęzyczne są prywatne i uczelnie zarabiają na nich dużo wiecej niż dostawałaby od państwa polskiego za studenta „publicznego“.
Jeżeli chodzi o tych zagranicznych co u nas studiują to oni płacą czesne i to większe niż polacy.