Es stellt sich heraus, dass es seltsam ist, gefüllte Kohlrouladen im Ofen zuzubereiten?

Mein ganzes Leben, nur das, was ich zu Hause gegessen und zubereitet habe, begann bei meiner Großmutter, die gekochtes Essen überhaupt nicht mag.

Ich hatte keine Ahnung, dass dies eine Nischenmethode ist, denn wie sonst könnte man Kohlrouladen rösten und Kohl karamellisieren?

Wie läuft es bei dir?

https://www.reddit.com/gallery/1skd137

Von Kate_foodlover

Share.

19 Kommentare

  1. Just-Film3896 on

    No jak to jak. Jak normalni ludzie xD w sosie pomidorowym gotowane 🙂

    A tak serio takie też dobre ale jednak z sosu TOP

  2. NPCnr348592 on

    Najpierw matka we wielkim garze gotuje takie piętrowe gołąbkarium, sos osobno.

    Potem to tak stoi i się na patelni odgrzewa przez tydzień nie jedząc nic prócz gołąbków.

    Jak Pan Bóg przykazał.

  3. U mnie się dusi w brytfance ale raz robiłam jak Ty i zdecydowanie bardziej mi smakują.

  4. WhiteRabbitWithGlove on

    Jeżu malusieńki, ale bym zjadła gołąbków, tylko z tym tyle pitolenia…

  5. Few-Dependent-6382 on

    W domu robiło się w szybkowarze. Ile siedziały w piekarniku i jaka temperatura? 

  6. U mnie każdy w rodzinie robi tak jak u większości komentujących, ale jakbym ja się zabierala za gołąbki, to zdecydowanie twoim sposobem. To samo danie, po prostu większa głębia smaku i tekstury dzięki maillardowi, czemu więc nie.

  7. Yellow_Butterfly_7 on

    U nas tez w piekarniku, bo gołąbki to takie nasze danie jak trzeba wykarmić dużo ludzi na raz (np. obiad przy zbieraniu ziemniaków), a nikt nie będzie się pieprzył z patelnią na taką ilość osób.

  8. Przy okazji podzielę się jedną z najsmutniejszych rzeczy jaka mi się w życiu przydarzyła. Przyjaciółka powiedziała mi, że jej mama zrobiła gołąbki. Ja byłam bardzo głodna i kocham gołąbki, więc byłam podekscytowana.

    Ale sos w jakim u niej w domu przygotowuje się gołąbki, spowodował, że poczułam jedność z cierpieniem młodego Wertera. Był to sos „pomidorowy“, ale tak rozwodniony, że był bardziej wodą niż sosem. A ja odkąd pamiętam jadłam gołąbki w bardzo pomidorowym, bardzo gęstym sosie, najczęściej mieszając ten sos prosto z tłuczonymi ziemniakami. Z wyglądu taka łapka wygląda obrzydliwie ale to absolutne niebo w gębie.

    Zatęskniłam wtedy do gołąbków mojej mamy 💔

  9. JoJo-Reader on

    A co tam pakujesz do tej kapusty? 🙂
    Moja mama: ryż+kiełbasa+pieczarki
    Teściowa: ryż+mała ilość kaszy gryczanej+pieczarki
    I teściowa robi sos grzybowy tylko.

    A znowu na Śląsku to jest jakaś zagraniczna wersja gołąbków: do kapusty pakują mięcho mielone i podają z ziemniakami. No ja się nie skusiłam.

  10. CommentChaos on

    U mnie się w domu smaży na patelni, a później zalewa sosem pomidorowym. Nigdy nie pomyślałabym, żeby upiec. Może zdrowiej tak.

  11. Super smacznie wyglądają, ale się nie ugnę, od piniedziałku do piątku jestem na diecie 3/21

  12. squishy_plushie_0x00 on

    Ja znam tylko gotowane, takie w sosie pomidorowym. To był mój koszmar z dzieciństwa, najbardziej znienawidzona potrawa. Kilkadziesiąt lat ich nie jadłem, spróbowałem parę lat temu i stwierdziłem, że OK, jadalne, ale dalej nie jestem fanem kapuchy w takiej postaci. Dobrze, jeśli farsz nie zawiera ryżu.

    Te wyglądają zachęcająco, takie polskie sajgonki.

Leave A Reply