
Hallo!
Ich bin ein Einwanderer und verstehe immer noch nicht alle lokalen Witze bei der Arbeit zu 100 %. Kürzlich habe ich die Powerbank an den Ladevorgang angeschlossen gelassen, als ich zurückkam, war da ein Aufkleber.
Ich weiß mehr oder weniger, was das bedeutet, daher eine Frage an Sie:
Habt ihr Ideen für ein Rückspiel?😈
https://i.redd.it/b6wl39ig0blg1.jpeg
Von Daniul2006
20 Kommentare
Tak. Zgłoszenie do HR.
To mi nie wygląda na żart tylko już nieironiczne wyzwisko/nękanie
Znasz historię o wujku Staszku, mistrzowi ciętej riposty? Proponowałbym zastosować jego metodę.
Jeśli kogoś śmieszą takie żarty to trzeba być nieźle spierdolonym
Pracowałem w miejscu w którym żart był bardzo ciężki, ale nawet na te standardy raczej nie wygląda to na żart.
I naprawdę mówię z perspektywy osoby u której w poprzedniej pracy szły bardzo ciężkie i mroczne żarty.
Często myślałem że praca to poważne miejsce i że takie różne pranki itd to tylko była szkoła. Widocznie niektóry z nich nie wyrastają i bardzo mnie to denerwuje nie powiem…
Ten żart oceniam dobrze, mocne 2/10. Przy IQ 60 lepiej się chyba nie da.
Koledzy może kryptociepli i szukają jakiego punktu zaczepienia
Wyjmijcie kija od szczotki z tylnej części ciała ludzie. Są takie zakłady pracy gdzie ludzie sobie tak śmieszkują i tak, to są śmieszki. Denne, prostackie, żenujące, ale nie, nie mające na celu zrobienia komuś przykrości.
OP. Nie słuchaj tych ludzi na dole. Na kubek ze słomką możesz nakleić „ssij pałę“. to będzie ten sam poziom żenady w każdym razie 😉
[removed]
Zglosic do przelozonego!
To nie jest juz zart, to jest juz niestety ponizenie.
Jesli nic z tym nie zrobisz, bedzie tylko gozej.
Dzialac od razu i otwarcie.
Odpowiedź?
Nie stać cię..
Ostatni raz się tak uśmiałem gdy kroiłem chleb
Na pewno chodzisz do pracy a nie do gimnazjum? Może był jakiś dzień „przyprowadź swojego trzynastolatka do pracy“ albo coś takiego?
Plot twist: OP pracuje w walcowni drutu i nazywa się Krzysztof Pipo.
to jest za mocno….w żadnym szanujący środowisku nie przekracza się pewnych limitów…chyba że ktoś próbuje ci „w żartach“ powiedzieć co myśli …. nie pozwalaj sobie . the line has been crossed….
Jakby mi ktoś tak zrobił anonimowo to bym jeszcze raz „zostawił“ powerbanka, żeby zobaczyć kto to zrobił, a następnie zgłosiłbym taką osobę do HR.
Jakby za to wprost jakiś ziomeczek robił takie żarty to bym się zaśmiał
Ja w magazynie zakleiłem laser skanera koledze i on dopiero po czwartej paczce się skapnął ale się uśmialismy wtedy.
Ale wy kija w dupie macie wszyscy
Wam to już chyba korporacje mózg zlasowały do końca.
Mało wyrafinowany żart? Owszem ale żeby od razu zgłaszać to jako nękanie do HR?
OOP, najlepsze są żarty sytuacyjne które jeszcze kogoś ośmieszą.
Możesz też komuś przypiąć pare puszek do zawieszenia go auta, wysmarować klamkę wózka widłowego od wewnątrz smarem, podobnie jak potnik w kasku. Jeśli robicie sobie herbatę wszyscy razem to wsyp komuś łyżeczkę soli zamiast cukru.