Kürzlich bin ich in den sozialen Medien auf verschiedene mehr oder weniger passiv-aggressive Angriffe auf Menschen gestoßen, die irgendwo fernab der Zivilisation (= Großstadt) auf ihrem Land bauen. In den beigefügten Screenshots nennt ein Beitrag sie anspruchsvolle Idioten, im zweiten Eintrag war dieser wiederum ein reicher Bauer, der irgendwo im Nirgendwo ein Häuschen baute, was die Nutzer stark anregte.

    Die Kommentare gingen jedoch neben typisch polnischen Kommentaren noch weiter "Ich frage mich, woher sie das Geld für all das nehmen"wird man sich darüber beschweren, dass ein solcher Bau unwirtschaftlich sei, weil er der Gemeinde zusätzliche Kosten verursacht. Dass wir in Polen in Sachen Raumplanung in einem beschissenen Schweinestall stecken. Wer soll das alles bezahlen? Für alles, also Versorgung, Abwasser, Wasserwerke, Straßen.

    Diese Einstellung hat mich sehr überrascht. Wenn Sie über ein Grundstück verfügen, ist der Bau eines Hauses nicht viel teurer als der Kauf einer Wohnung in der Stadt. Wenn wir eine große Fläche in einer guten Lage (= Innenstadt) in Betracht ziehen, wird es auf jeden Fall günstiger. Grundstücke sind auch eine geeignete Basis für einen Kredit. Was die Versorgungsleistungen betrifft, zahlen Sie in der Regel alles selbst, und staatliche Gesetze und Richtlinien fördern die Selbstversorgung (Wärmepumpen, Photovoltaik, Hauskläranlagen usw.). Es ist bekannt, dass die Situation, in der wir ein Grundstück bauen und die Kanalisation direkt daneben zum Anschluss bereit ist, ein Traumszenario ist, aber die Menschen, die bauen, erwarten dies nicht vom Staat. Es ist schön, wenn es so ist, aber die Priorität besteht darin, so schnell wie möglich einzuziehen.

    Generell geht mir dieser Ansatz auf die Nerven. In der Gegend, in der ich seit mehreren Dutzend Jahren lebe, können wir keine richtige Straße fordern, da es sich um eine kleine Straße mit ein paar Häusern handelt und ich verstehe, dass die Gemeinde kein Geld hat. Gleichzeitig baut ein Bauträger in der Nähe eine Wohnsiedlung nach der anderen mit minimaler Infrastruktur, und natürlich baut die Gemeinde Zufahrtsstraßen, weil sie diese mehreren Dutzend Neuwähler nicht ohne Hilfe zurücklassen kann. Die minimale Infrastruktur war natürlich wie geschaffen für den sprichwörtlichen Blödsinn, denn an Kreuzungen kommt es immer noch zu Unfällen, weil man sich nicht einmal die Mühe gemacht hat, die vorgeschriebenen Schilder anzubringen. Wenn jedoch jemand Land geerbt hat und dem Bauträger-Kredit-Kreislauf in einer Großstadt entfliehen möchte, ist er oder sie ein Schädling, der die räumliche Ordnung in Polen zerstört.

    https://www.reddit.com/gallery/1pi46s9

    Von WineTerminator

    Share.

    26 Kommentare

    1. tktktktktktktkt on

      Ah, klasyczny śpiewak. Gdy tylko ktoś ma za dobrze, to trzeba mu dojebać.

    2. HelpfulBack283 on

      to jest takie polskie, żeby gdy komuś się powodzi lepiej to źle życzyć

    3. Critical-Current636 on

      > W okolicach gdzie mieszkam już od kilkudziesięciu lat nie możemy doprosić się o prawdziwą drogę, bo to mała ulica z kilkoma domami i rozumiem

      Jak byłem w Japonii, to zostało mi w pamięci, że osiedla domków jednorodzinnych powstawały zupełnie inaczej, niż u nas: najpierw powstawały drogi, a dopiero potem budowano tam domy.

    4. Ale budowanie z dala od cywilizacji to faktycznie gigantyczny koszt na całe dekady. Nie mam problemów z ograniczeniem tego procederu..Ja wiem że.dzialeczka widokowa i te sprawy, ale infrastruktura sama się nie utrzyma a i ci ludzie zaraz będą chcieli darmowych parkingów w pobliskim mieście i drogi ekspresowej do samego runku bo bez 3 samochodów nie są w stanie funkcjonować.

      > drogi dojazdowe buduje oczywiście gmina, bo nie można zostawić tych kilkudziesięciu nowych wyborców bez pomoc

      No ale o to chodzi. Droga jest dla kilkudziesięciu a potem kilkuset. Nie 5 na jakimś zadupiu. To trochę różnica 

      TLDR. Ludzie oczekujący że państwo im zrobi prywatną infrastrukturę aby wspierać ich luksusowe wybory życiowe są roszczeniowi. 

    5. największy problem z ludzmi budującymi dom na własnej ziemi mają ludzie którzy nigdy nic nie budowali

    6. SleeperAgentM on

      > W okolicach gdzie mieszkam już od kilkudziesięciu lat nie możemy doprosić się o prawdziwą drogę, bo to mała ulica z kilkoma domami i rozumiem, że gmina nie ma pieniedzy.

      > W tym samym czasie deweloper niedaleko stawia osiedla za osiedlem na minimalnej infrastrukturze i drogi dojazdowe buduje oczywiście gmina, bo nie można zostawić tych kilkudziesięciu nowych wyborców bez pomocy.

      > Natomiast jeśli ktoś dostał ziemię w spadku i chce uciec przed pętlą dewelopersko-kredytową w dużym mieście, to jest szkodnikiem, który niszczy ład przestrzenny w Polsce.

      Stawiaj sobie dom gdzie ci się uda, ale potem nie płacz że inni nie chcą płacić żeby ci robić drogę. Koszta budowy i utrzymywania drogi są astronomiczne i właśnie dlatego nie można roszczeniowym ludziom _takim jak ty_ pozwalać budować się na zadupiu.

    7. NeedTheSpeed on

      oni mają rację – polski rozpierdol przestrzenny w takiej skali jak u nas jest skrajnie niewydajny i nieekonomiczny

    8. W Polsce jest niesamowity bałagan przestrzenny. Każdy buduje się gdzie chce i potem zanikają przerwy między miejscowościami.

      Dlatego np. nie możemy komfortowo stawiać wiatraków bo zawsze jest blisko jakieś zamieszkałe zabudowanie. Niemcy nie mają tego problemu, ich miejscowości są mniej rozlazłe.

    9. Riverside3102 on

      Dlaczego reszta społeczeństwa ma się ludziom dokładać, bo chcą mieć swoje pałacyki z dala od innych?

    10. Lunar_Weaver on

      To nie jest prosta sprawa.

      Z jednej strony logiczne jest to, że ludzie chcą robić co chcą na własnej ziemi, budować się itd.

      Z drugiej jednak strony przez to jak chaotycznie rozrasta się zabudowa w Polsce mamy potem takie problemy jak to, że połowa dróg to obszary zabudowany. Albo brak możliwości zorganizowania komunikacji publicznej poza dużymi miastami, bo każdy buduje się tam gdzie ma pole/działkę po dziadkach.

      Koszty infrastruktury też mocno przez to rosną. Nie wspominam o mediach, które częściowo budujący opłacają. I podkreślam częściowo, bo podpinają się do pobliskiej infrastruktury ale każdy ma w nosie ile kosztuje utrzymywanie tego wszystkiego dalej.

      A na koniec narzekanie na drogi, bo każdy chce mieć asfalt pod dom nawet jak się wybuduje w środku lasu.

    11. SmirnoffStasiek on

      Ale buduj się gdzie chcesz, tylko później nie proś aby na twoje zadupie gmina na koszt reszty mieszkańców doprowadzała cywilazacje. Bo mam we wsi takich ludzi z twoim podejściem, czyli moja ziemia, moje prawo a później przybiegają na zebrania sołeckie i chcą, żeby wójt im doprowadził wodę, oświetlenie i asfalt bo tak nie może być, że ludzie w XXI wieku nie mają wodociągu. Ale jak się budowali i wójt odmówił im wydania wz właśnie że względu na brak mediów czy drogi, to do sądu się odwoływali.

    12. Tasty-Letterhead8543 on

      Oho, zaczyna sie. Już widze ten zalew ekspertów co gówno wiedzą, a sie wypowiedzą bo ich dupa boli bo ktoś ma lepiej od niego.

    13. Jak nie zrozumieć niczego, a puścić obrusz, że wolność zabierają.

      Spróbuję wytłumaczyć jak najprościej.

      1. km drogi asfaltowej jest bardzo drogi w budowie i utrzymaniu
      2. rozproszone osadnictwo wymaga więcej infrastruktury, niż planowane i zagęszczone

      rozproszone osadnictwo w pewien sposób prywatyzuje zyski i uspołecznia straty

      Czemu?

      Bo nie żyjemy w próżni. Im więcej ludzi przenosi się na zadupia, tym bardziej drogi na nie prowadzące są obciążone, a parkingi w miejscach docelowych są pełne.

      Prędzej czy później państwo dostanie nakaz od obywateli by coś z tym zrobić. Wtedy infrstruktura zostanie ulepszona ze wspólnej kasy.

      Przykładowo, dzisiaj w Poznaniu, codziennie do pracy, i załatwiać sprawy dzień w dzień zjawia się około 200 tysięcy ludzi spoza granic miasta co ma efekt jak by nagle w Poznaniu mieszkało 25% więcej ludzi.

      Miasto Poznań w sposób bezpośredni nie ma żadnych zysków z tego, ale jego infrastruktura musi móc przyjąć te +25% dziennie – bo inaczej właściwi mieszkańcy będą marudzić, że się nie da mieszkać.

      I nie – SPP, ani podatki poznańskich firm w których ci ludzie pracują, nie dostarcza finansowania nawet 1% tego ile obłsuga tych gastarbeiterów kosztuje.

      Tymczasem Gminy ościenne mają budżety na rozrywkę o której osiedla Poznańskie mogą tylko pomarzyć. Suchy Las i Tarnowo Podgórne są w top 10  najbogatszych gmin w Polsce – ale do wspólnej poznańskiej infrastruktury nie dokłądają się nic a nic, bez Poznania by nie istniały.

      I tak to bywa z tym indywidualizmem, on zawsze jest czyimś kosztem.

    14. Valuable_Relative964 on

      Nie ma jednej grupy, która wyjątkowo niszczy ład przestrzenny, ale jeśli nie widzisz problemu zarysowanego przez twitterowicza, to warto trochę zbadać ten temat.

      Chaos przestrzenny niesie za sobą wymierne koszty, które badacze próbują liczyć i wnioski nie są zbyt pozytywne dla zwolenników tezy „mam działkę to mogę budować i kij w oko wszystkim“.
      [https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/roczne-koszty-chaosu-przestrzennego-to-843-mld-zl-spore-wyzwanie-dla-transportu-72076.html](https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/roczne-koszty-chaosu-przestrzennego-to-843-mld-zl-spore-wyzwanie-dla-transportu-72076.html)

      No i drugi problem, który nie jest tak łatwo wymierny, ale jak podrapiesz i się przyjrzysz, to poza dociągnięciem kabla i rury problemy z taką zabudową potem przejawiają się też gdzie indziej. Poczytaj komentarze na socialach w sprawach parkowania i wjeżdżania samochodami do centrum. Zapewniam, że jak poszperasz, to się okaże, że na ceny parkingów i korki w Poznaniu częściej narzekają mieszkańcy domków w Zalasewie i Dachowej udajacy poznaniaków niż faktyczni mieszkańcy miasta. I próbują wywierać wpływ na decyzje strategiczne dot. rozwoju miasta, żeby to im było wygodniej z niego korzystać.

    15. Jestem z tym na bieżąco ponieważ też buduje się pod miastem. Mamy wspólną drogę gruntową na 11 domów która jest prywatna. Sami zbudowaliśmy tam wodociąg, kanalizację (300k) a teraz budujemy drogę. Odcinek 450 m wyłożony płytami wyceniany jest od pół miliona do milion, zależnie od tego czy chcemy płyty po całej szerokości, z dobrym odwodnieniem itp. Ty byś chciał żeby do twojego domu ktoś ciągnął kilometry asfaltu żeby podłączyć pięć osób za darmo co by mogło kosztować kilka milionów. Zbudowaliście się w polu, widzieliście jaki jest dojazd, to albo z tym żyjcie albo wykupcie drogę i zróbcie za swoje. Dostaniesz wycenę na powiedzmy 300k/dom za drogę i zobaczysz gdzie oszczędziłeś na budowie własnego domu. Przy okazji podziel taką sumę przez podatki które płacisz i zobacz ile lat musisz pracować i dawać do gminy żeby gminie zwrociło się podłączenie. Gmina nie może wydać budżetu półrocznego na wasze kilka domków bo mieliście kaprys zbudować się na zadupiu. Chcesz mieć konia, musisz mieć na siano. Wszyscy chcą żyć w kapitalizmie i najlepiej nie płacić podatków ale jak są koszty to od razu łapa do państwa.

    16. grumpy_autist on

      Ale w czym problem? Ludzie to roszczeniowe kurwy i nie ma różnicy czy chodzi o budowę domu czy wystawienie wózka na olx.

      Inwestycje gminne nie mają tu nic wspólnego. Zresztą to rola gminy określić gdzie i jak możesz się budować.

    17. Free-Design-9901 on

      To zjawisko na które oni narzekają było już opisane i potwierdzone dekady temu w wielu innych krajach. Polacy oczywiście weszli w tą pułapkę z szerokim uśmiechem , bo takie uwagi ich drażniły.

    18. Z mojego doświadczenia problem raczej nie jest z samym budowaniem się na zadupiu, ale z tym, że z jednej strony takie misie oczekują wolności bo “ to moja ziemia, mogę robić co chcę, budować się gdzie chcę itd. wsadźcie sobie planowanie przestrzenne w dupę „, ale zupełnie nie są gotowi ponosić konsekwencji mieszkania tam. Potem buduje się kilku takich w zabudowie łanowej, 3 domy rozsiane w promieniu 8km i składają wniosek żeby autobus dojeżdżał, bo dzieciaki do szkoły muszą się dostać, wnioski o modernizacje dróg z polnych do asfaltowych, po przecież im się jako mieszkańcom gminy należy.

      Tłumaczenie że przecież ciągną media na własny koszt jest gówno warte, bo podłączenie to jedno, ale utrzymanie połączeń to inna sprawa. Potem okazuje się że śmieciarka musi specjalnie do niego 3 km jechać polnymi drogami, koszty utrzymania rurociągów z wodą i podłączeń prądu/gazu są takie same jak dla małego osiedla blisko drogi, ale płacić więcej to ni chuchu, przecież on jest mieszkańcem jak każdy inny. Oczywiście jedna taka osoba nic nie zmienia ale jak masz kilkadziesiąt takich domów w gminie, to szybko się okazuje że koszt ich utrzymania ponoszony przez gminę jest ogromny w porównaniu do opłat, więc koszty tych folwarków roznoszą się na wszystkich.

    19. Oczywiście że tacy ludzie będą potem płakali o pomoc państwa w stawianiu dróg i kanalizacji

    20. Fractaldriver on

      No wszystko super tylko to nie jest tak, że człowiek poprosi to doprowadzą mu media czy drogę do domu.

      Kupiłem dom od małego dewelopera, kawałek za dużym miastem. Wszystkie przyłącza były robione przez dewelopera a opłacane finalnie przeze mnie i innych ludzi na naszej ulicy. Do działki nie dochodzi kanalizacja więc oczywiście szambo. Nie dochodzi internet kablem czy innym światłowodem bo nikt nie chce wyłożyć kasy mimo że sam światłowód jest niedaleko. Droga, przy której mieszkam jest prywatna więc nikt jej nie odśnieży jeśli nie zrobią tego mieszkańcy. Gmina też wzbrania się przed przejęciem na własność drogi bo to oznacza że musieli ją odśnieżyć. Droga gminna którą dojeżdżam do tej wspomnianej wyżej jest gruntowa, dwa razy do roku coś po niej przejedzie i będą udawać że została poprawiona czy coś. A dziury są cały czas. Przy drodze nie ma latarni i trwa już od lat batalia o to. Asfalt nie jest planowany dopóki nie zrobią kanalizy a kanaliza też za wiele lat.

      I to nie jest tak, że mieszka tu kilka domów na krzyż bo ktoś miał widzimisię. Są tu gospodarstwa rolne stojące od lat, domy jednorodzinne wybudowane spokojnie 10 czy 20 lat temu i dużo nowych się buduje. Podatki są płacone jak w mieście bo to gmina miejska mimo wszytko. A w zamian nie m absolutnie nic, gmina tylko zaciera rączki bo taki sobie ułożyli plan zagospodarowania żeby maksymalizować deweloperkę.

      I nie pisze tego żeby narzekać bo wiedziałem na co się pisze kupując ten dom. Niech mi tylko Spiewak jeden z drugim nie pierdzieli że jak się wyprowadzę za miasto to gmina mi wszystko wybuduje. Nie wspominając o tym, że pracując zdalnie nie stoję w korkach, nie jeżdżę do biura. Mam fotowoltaike i pompę ciepła, dom prawie jest niemisyjny. Wszytko za swoje pieniądze z poszanowaniem środowiska.

      A co do rolników to wszystkie działki dookoła są kupione od nich, oni tu opiewają w dostatki jak metr ziemi kosztuje od 200 zł. A działeczki na pęczki sprzedawane. Przy moje ulicy jest 12 domów po 800-1000 metrów każda działka ma matematykę zostawiam Wam.

    21. To nie jest Twoja odpowiedzialność – jak budujesz zgodnie z prawem a nie kombinujesz jak Drzymała. Zgłosiłeś zgodnie z prawem i prawdą to co wybudowałeś? Zrobiłeś to co od Ciebie wymagano. Powinieneś po prostu nie móc postawić domu mieszkalnego w polu. Deweloper też nie powinien tego moc zrobić, chyba że wybuduje na swój koszt konieczne połączenia drogowe uzbrojenie i wszystko co wymagane do prawidłowego funkcjonowania obszaru zabudowy. Na tym polega różnica pomiędzy chaosem/anarchią a sensownym planowaniem przestrzennym. Przez taką rozpyloną zabudowę koszty kanalizacji, budowy i utrzymania dróg, mostów, przepustów, gospodarowania odpadami są niewspółmiernie większe niż w przypadku dobrze zaplanowanej zabudowy. Jedź do Austrii czy nawet Słowacji zaraz za granicą uderza zwarta i zaplanowana zabudowa, wjeżdżasz do Polski domki po górach roz&*^bane po horyzont. Portem są problemy: sranie po rowach i rzekach, polecam kąpiel w jeziorze (zalewie) czorsztyńskim, pretensje że nie odśnieżone, że dziury w drogach, że most się wali, że chodników nie ma, że wodociągu nie zbudowali, na kanalizacje się nie można doczekać, światłowodu nie ma i milion problemów których po prostu by nie było gdyby nasze państwo nie było takie słabe i nieogarnięte. To nie twoja wina to wina polityków i populizmu. Taka budowa po prostu powinna być niemożliwa.

    Leave A Reply