Share.

    25 Kommentare

    1. Perfect-Scientist830 on

      Ale przecież dużo częściej to żony umawiają mężów lub synów do lekarza, na odwrót zdarza się dużo rzadziej

    2. ReactionOk2605 on

      No muszę przyznać, że niestety tak jest. Mój tata, gdyby nie mama, już by dawno nie żył.

    3. Nie znam całego kontekstu reklamy, ale faceci sami się tak traktują:

      „Dane GUS z ostatnich lat dowodzą, że mężczyźni dużo rzadziej niż kobiety korzystają z porad lekarza. W ostatniej dekadzie odsetek panów odwiedzających lekarza wynosił 55-64 proc., podczas gdy w przypadku pań był on ok. 10 proc. większy.“

      Dodatkowo faceci chorują częściej (oczywiście częściowo jest to skutek niechodzenia do lekarza).

      [https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C97258%2Cnfz-statystyczny-mezczyzna-unika-lekarzy-choc-choruje-czesciej-niz](https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C97258%2Cnfz-statystyczny-mezczyzna-unika-lekarzy-choc-choruje-czesciej-niz)

    4. moja mama zawsze dzwoni do wszystkich lekarzy żeby umówić mojego ojca. nawet do dentysty xd

    5. HandfulOfAcorns on

      Tylko że tak właśnie jest. U młodych facetów może już nie, ale u starszych każdą wizytę lekarską umawia żona.

      Mój ojciec teraz dostał skierowanie na zestaw badań i kto siedzi, wydzwania i szuka terminów? Oczywiście moja mama. I kto mu kazał w ogóle iść do lekarza ze swoim schorzeniem, bo sam chciał czekać „a może przejdzie“? Oczywiście córka.

    6. GodlyShimAcquierd on

      Przeprowadzając wywiad z pacjentem facetem notorycznie zdarza się „muszę zawołać żonę“ na pytanie np o przeszłe operacje. Spora część mężczyzn w kontakcie ze służbą zdrowia sprawia wrażenie upośledzonych dzieci.

      Takie moje doświadczenia. Jestem facetem, spotu nie widziałem, scena z obrazka mnie nie boli.

    7. Muted_Spirit9691 on

      Jak patrze na moich rodziców, czy rodziców przyjaciółek to w 80% właśnie wygląda to tak, że żona to matka vol2 i bez niej facet zachowywałby się jak dziecko we mgle – ani niedałby rady się umówić na wizytę u lekarza, ani do urzędu, a i z kordynacją prostych domowych obowiązków typu pranie, zakupy i jedzenie mieliby problem. Czego nie mogę powiedzieć o facetach z młodszych pokoleń.

      Oczywiście nie popieram przenoszenia tego do reklam, a pewnie też op wyjął to z kontekstu

    8. Minimum-Pianist-8077 on

      Mojemu staremu matka musiała ogarniać od lekarza po wszystkie możliwe dokumenty łącznie z pitem. Jak osobie upośledzonej

    9. Tylko że tak to wygląda w rzeczywistości……..lekarz mojego taty każe przychodzić na wizyty z mamą bo ta zna lepiej historię chorobową i objawy jak sam pacjent.

      Jak to się nazywa „celowa ułomność“? Tzn. ja sam tego nie potrafię zrobić albo zrobię źle. Ty to lepiej zrobisz.

      Najczęściej związane z obowiązkami domowymi lub czymś związanym z prowadzeniem domu/ rodziną.

    10. Appropriate_Kiwi_995 on

      OP albo nie ma w rodzinie mężczyzn po 50tce, ale żyje w bańce, gdzie wszyscy mocno dbają o zdrowie. 

      Mojego ojca trzeba godzinami przekonywać, żeby umówił się do lekarza, nawet jak ma jakiś problem. 

      Mój teść idzie na SOR jak już jest naprawdę źle, robiąc sztuczny tłok, bo ignorował symptomy przez pół roku i nie chciał się umówić do przychodni. 

      Niestety, wielu mężczyzn tak podchodzi do zdrowia. „Jak pójdę to jeszcze mi coś znajdą, więc wolę nie iść“ .

      Więc najlepszy sposób to po prostu, żeby ich żona umówiła i postawiła przed faktem dokonanym. 

    11. MunchhausenPL on

      Żona jest lekarzem i zawsze opowiada, że jak pyta chłopa, jakie leki bierze, to taki odpowiada, że trzeba zapytać żony. Serio, stereotypy nie biorą się z powietrza.

    12. xxninjarlzxx on

      Dajcie juz spokoj – reklama jest pewnym odbiciem tego jak (w wiekszosci) wygladaja relacje miedzy mieszkancami kraju nad Wisłą.

    13. Reklamy nie widziałem, ale jako osoba która spędziła wczoraj pół dnia na SORze po tym jak ojca przywiozła karetka z podejrzeniem zawału i który pół roku wcześniej miał podobną „przygodę” i nic z tym od tego czasu nie zrobił…

      …to mam wrażenie, że są gorsi od upośledzonych dzieci, bo uważają, że wiedzą wszystko najlepiej i nie dadzą sobie pomóc.

      A no i oczywiście wszyscy lekarza to kłamcy, złodzieje i naciągacze. 

    14. ziomuś, nie po to udawaliśmy upośledzonych, przez tysiące lat, żeby sami się umawiać wszędzie. Proszę nie psuć innym tego co ciężką nie-pracą wywalczyli.

    15. OkEstablishment9937 on

      I ten post potwierdza tą reklamę (a mówię to jako mężczyzna )

    16. Niestety tak przecież wygląda, mojego tatę do lekarza umawia moja mama. Ogólnie do mechanika potrafi się umówić wzorowo ale lekarz to już jest najwyraźniej inny świat.

    17. Przecież stare chłopy często nawet nie wiedzą jakie leki biorą i żony muszą im porcjować tabletk, tak mają gdzieś temat zdrowia.

    18. Dassem_Rake on

      Mój ojciec sam niewiele potrafi załatwić. Ja muszę mu umawiać wizyty u lekarza, muszę go zawozić. Podczas wizyty czekam przed gabinetem, po badaniu otwierają się drzwi i mnie woła żebym wysłuchał co mówi lekarz bo on nie zrozumie i nie zapamięta. Mam za sobą już kilkanaście wizyt u urologa, gdzie to ojciec był pacjentem, a ja pełnoletnim opiekunem. Słuchałem tam o ojca prostacie, pęcherzu, prąciu itd.
      Dodam, że całe dnie ogląda tv republika i o tym co który polityk powiedział potrafi prawić długie wykłady i pamięta miesiącami z drobnymi szczegółami. Dość daleko mu jeszcze do 70tki, więc jak na obecne czasy nie jest jeszcze stary. Nie dostrzegam u niego objawów demencji. To po prostu wrodzone upośledzenie i nieporadność.

    19. NoxiousAlchemy on

      Pracowałam w urzędzie i przychodzili dorośli mężczyźni, w pełni władz umysłowych, i żony lub matki robiły za nich wszystko, przedstawiały sprawę, rozmawiały z nami, nawet pisały podania, jaśnie pan tylko z bólem serca się podpisał, bo to jest wymagane prawnie. A tak to stał/siedział gdzieś z boku i robił miny. Niektórzy mężczyźni na własne życzenie się ubezwłasnowolniają.

    20. kobanyakispest on

      Bo mężczyźni sami zachowują się w kwestiach zdrowia jak upośledzone dzieciXD

      Zapytaj jakiegokolwiek pracownika ochrony zdrowia o ich doświadczenia w leczeniu mężczyzn.

      Bardzo, bardzo często mężczyźni (zwłaszcza starsi. W młodszych pokoleniach trend zanika) nie mają pojęcia o tym jakie leki przyjmują („żona wie“), jakie choroby mają stwierdzone czy do jakich lekarzy chodzą. Wizyty umawiają im żony. Zachowania profilaktyczne czy chociaż nawet badania raz na jakiś czas mają głęboko w dupie. U mężczyzn wiele chorób bardzo często wychodzi dopiero gdy trafia do szpitala z innego powodu, bo wcześniej nie są zainteresowani wizytą u lekarza. Mezczyzni znacznie częściej doświadczają również poważnych powikłań chorób przewlekłych (stopa cukrzycowa, zawały, udary) I są z ich powodów częściej hospitalizowani. No i żyją oczywiście krócej.

      Jak umrze mąż to żona najczęściej żyje jeszcze sporo lat. Jak umrze żona to mąż bardzo często nie daje sobie rady z życiem i umiera niedługo po niej.

      Jedyne co ta reklama ma na celu osiągnąć to pokazanie facetom, że są w stanie samemu umówić się do lekarza zamiast polegać na żonie xd.

    21. Ej no to powiedzcie mi prosze, czemu tu sie zgadzamy ze 80% starszych chlopow nie umie sie samemu podetrzec i wszystko za nich robia zony, a jak tylko przyjdzie temat zrownania wieku emerytalnego i ktos wskaze statystyki jasno dowodzace, ze kobiety wykonuja 2/3 bezplatnych prac opiekunczych przy dzieciach, rodzicach i mezach, to to nagle jest nieprawda i argument inwalidny, bo wystarczy sie w rodzinie dogadac i problem znika. Serio. 80% tych Januszy tylko czeka, zeby sie z nimi dogadac. I zaraz wstana z wypierdzianych foteli i zaczna odwalac swoja czesc roboty. Prawda? Prawda??

    22. Tylko że to prawda, sam pracuje w ochronie zdrowia i obserwuje to nie raz

      Jakie leki? Żona wie
      Jakie ma pan ciśnienie? Żony pytać
      Mogę prosić dowód osobisty? Żona ma

      Niektóre chłopy mam wrażenie że nie wiedzą jak się nazywają jak im żona nie podpowie

    Leave A Reply