
In Polen löst ein schlecht geparktes Auto weniger Emotionen aus als eine Person, die es bemerkt. Gesellschaftliche Ächtung trifft denjenigen, der reagiert.
Das Auto steht oder fährt auf dem Gehweg, der Wiese, der Durchfahrt oder der Feuerstraße: „Leben“. Basierend auf Aktivistenmaterialien von YouTube wird, wenn jemand ein Foto von einem falsch geparkten Auto macht, sofort das heilige Ritual der Parkungerechtigkeit ausgelöst: „Du hast nichts zu tun?“, „Geh zur Arbeit“, „Ich bin nur einen Moment hier“, „Und wo soll ich parken?“, „Du kannst mich nicht aufnehmen“, „Vertrauter“.
"Und wo soll ich stehen?“ Für eine Mutter mit Kinderwagen, einen Senior, eine Person im Rollstuhl oder jeden, der einfach nur auf dem Gehweg laufen möchte, sollte es kein Problem sein.
Sehen Sie das Problem des Patho-Parkens in Ihrem Land und reagieren Sie irgendwie, oder akzeptieren Sie lieber, dass sich dagegen sowieso nichts ändern lässt?
https://i.redd.it/7tq36e0xoybh1.png
Von mgruszka
44 Kommentare
Nie, się nie da, za szeroki jestem
Tak ciasno, że trudno nie zarysować „przypadkiem” samochodu.
I dlatego zawsze mam przy sobie karnego kutasa.
Zgłoś na straż policję i straż miejską.
Pamiętaj, że nie musisz zakrywać tablic. Wszyscy mogą wiedzieć kto tak paskudnie parkuje
Ja wyznaję zasadę żyj i daj żyć innym.
Jeśli ktoś stoi niezgodnie z przepisami ale tak że nikomu nie przeszkadza to nie zgłaszam. Ale jeśli stwarza zagrożenie to zgłaszam.
Ludzie oczywiście nie rozumieją że może być ktoś na wózku albo dziecko w wózku. Ehhh. Dzwoń na straż miejską lub policję. Jak to wydaje sie za dużo to zostaw karteczkę z odpowiednim epitetem.
Ja konfrontuję takie osoby, staram się być bardzo uprzejmy. Niczego nie blokuje, nikogo nie wyzywam, zwracam tylko uwagę że tak nie wolno parkować. Zawsze kończyło się agresją słowną ze strony samochodziarzy lub rzucaniem we mnie papierkami które leżały w aucie xD
Jak kierowca jest na miejscu to zwracam uwagę, reakcje to cały wachlarz od przeprosin do spierdalaj.
Robię zdjęcia i wysyłam na skrzynkę „stop agresji drogowej“ ale znając nieudolność polskiej policji to wątpię żeby cokolwiek z tym robili.
Zgadzam sie z opisem, ale z szukaniem zdjęcia to się nie napracowałeś, ewentualnie masz miasto gdzie to jest największy problem.
Oj, coś myślę, że wózek dziecięcy mógłby być za szeroki na taką szparę a jak powszechnie wiadomo, wózki dziecięce często mają ostre wystające elementy z boku…
A tak zupełnie serio, to przecież PoRD zezwala na zatrzymanie się na jezdni jeśli nie ma tam znaku zakazu, dlaczego nikt nie zaparkuje po prostu na ulicy, równolegle do krawężnika, tylko zawsze muszą wjeżdżać na chodnik?
Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić jak właściwie zaparkować poprawnie? Tak jak na zdjeciu nie mogę, bo choćby ktoś na wózku, o kulach, z wózkiem dla bliźniąt nie przejdzie. Ja parkuję raczej zajmując pas jezdni niż chodnik. No ale Jak zajmuje pas jezdni, to utrudniam ruch, a utrudniać ruchu też nie mogę. Piszę tego smsa z samochodu, bo od dwóch miesięcy krążę i szukam miejsca do zaparkowania /s
mam poczucie że przepisy są skonstruowane tak, by to policjant mógł sobie wyinterpretować co chce.
Mam wrażenie, że gdyby pozbyć się ułudy, że w tym kraju prawo jakkolwiek działa, to mielibyśmy szybko rządy agresji. Mało co spaja ten naród, a agresja i przemoc wydają się być tym, co ostatecznie wygrywa.
Tak samo jest z parkowaniem. Chodzi o to, że mają wyjebane, a jak przestają to wchodzi argument pięści, który wygrywa. Państwo nic z tym nie robi i samo też nie kontroluje.
Chłopaki z technikum mechanicznego w moim mieście skarżyli się na ten problem. Sytuacja była tam o tyle niebezpieczna, że często się potykali o te auta. Częste były przypadki, że przy wychodzeniu z zajęć mieli jeszcze w ręce narzędzie do wykręcania wentyli. Przy upadku zahaczali właśnie o wentyle, przez co niestety spuszczało się powietrze z opon. Na szczęście to porządne chłopaki, więc jak zobaczyli, że wentyl odkręcił, natychmiast go wkręcali.
Właściciele pojazdów tak się przejęli losem potykających sie ludzi, że aż przestali stawać na chodniku.
Ja osobiscie mam wyjebane. Jak ci to przeszkadza to zdjecie do strazy miejskiej (oni lubią za takie rzeczy mandaty wystawiać).
Takie parkowanie nie jest nielegalnie przypadkiem? Nie wiem, nam prawko z 10 lat ale chyba trzeba zostawić minimum 1.5 m dla pieszych kiedy chcesz tak zaparkować…
No ale w przempisach jest że coś tam coś tam przecinek pół metra! A czemu cudze autko fotografujesz? Przecież takie fotografowanie narusza święte prawo własności i nietykalność karoseryjna! Nie stać cię na auto to zazdrościsz… Etc/s
Szczerze odechciało mi się zgłaszać. Aktualnie zgłoszenia są w Lublinie (przynajmniej w dzielnicy w której mieszkam) ignorowane przez policję, patrole zarówno policji jak i straży miejskiej przejeżdżają przez osiedle i mają w to wyjebane. Niektórzy kierowcy jeżdżą przez przejścia dla pieszych i parkują na chodnikach zajmując je całkowicie. Wiele razy zwracałem uwagę na zajmowanie chodników, jeżdżenie wzdłuż itp. Kilka razy spotkałem się z agresją, w większości z ignorancją.
W mojej opinii obecny system wspiera łamanie prawa, policjanci mają to w dupie i wolą siedzieć pod żabką zajadając się pączkami.
Obywatele wykorzystują rozkład systemu i używają sobie infrastruktury dla pieszych jak chcą.
Rzygać mi się chce jak wychodzę na zewnątrz.
Niestety, często to widzę w moim mieście. „Najlepsze“ jak właśnie człowiek jest zmuszony wyjść na jezdnię, bo inaczej się nie przejdzie, a tu drugi delikwent już trąbi i drze się, że się przejechać nie da. No sorry, ale co mam zrobić, frunąć nad autami czy może przeciskać się jak grotołaz między autem a ogrodzeniem?
Tak, reaguję, jak jadę z wózkiem i nie da się przejechać to dzwonie po straż miejską mimo, że sam jeżdżę i czasem parkuję „nie do końca“ zgodnie z przepisami. Mam jednak zasadę, że nawet jeżeli sam lamię przepis to nie utrudniam przejazdu, wyjazdu, przejścia etc.
Ja zawsze upewniam sie ze moje klucze wystaja z kieszeni jak musze sie przeciskac kolo takich delikwentów… 😏
jak kilka razy nie działa gwóźdź zawsze działa
20 lat temu, zdarzyło mi się źle zaparkować maluchem (ta wiem, ciężko zajmować dużo miejsca na chodniku Malanem ale jej ho) na kawałku chodnika. Była masa miejsca, ale będąc młodym nie opierzonym kierowcą nie myślałem o osobach z niepełnosprawnościami na wózku czy rodzicach z wózkami. Wróciłem do auta, miałem wszystkie 4 opony przecięte. Żadnych słów, żadnych krzyków, wrzasków, pretensji, po prostu 4 przecięte opony.
Po przekazaniu mi tej mądrości „patrz jak parkujesz“ w ten właśnie sposób, nigdy więcej nie zaparkowałem jak idiota.
Dziś sam jestem dziadkiem… i przekazuję tę wiedzę dalej w ten sam sposób jaki przekazano mnie.
Czy da się przejść? No da. Czy kierowca pojazdu jest kretynem? Jest.
[deleted]
Polecam kanał Konfitura w Akcji, gdzie prześladowane są takie patologie
Nie mam skrupułów, wszystkie takie pokemony wysyłam policji przez uprzejmiedonosze.net.
I na jakieś 30 zgłoszonych aut może trzy dostaną 100zł kary, sporo jest pouczeń ale hitem było raz „niewykrycie sprawcy”.
Wyście na miasto z wózkiem to koszmar. Albo trzeba schodzić na ulicę albo przejedzie mnie z dzieckiem parkujący w głębi chodnika samochód.
Może trzeba po prostu pozyskiwać jakieś stare wózki inwalidzkie i wciskać na siłę między te auta?
gdzie osoba alt z ciężkimi łańcuchami przy spodniach, radośnie skacząca i nimi merdająca, kiedy jest potrzebna?
1,5m moniki kociolek
Trzeba bylo mniej jesc, ja bym przeszedl bez problemu
Ja tam zgłaszam poprzez uprzejmie donoszę
W tej chwili policja ma kilkunastodniowy backlog moich zgłoszeń które nadrabiają
Najlepsi to i tak są ci co cumują jednym kołem na chodnik, ale i tak reszta samochodów musi go ominąć, bo wąska ulica XD blokuje i chodnik i święte prawo przepustowości na ulicy
To 1,5m to chyba mierzone jak przyrodzenia.
Kiedyś koleś zaparkował tak koło szkoły, i widziałem, że matka z wózkiem przez niego musiała zjechać na jezdnię. Podeszlem i zwróciłem uwagę. Powiedział, żebym dał mu spokój. Powiedziałem, że nie ma stąd odjechać, i zrobiłem zdjęcie jak siedzi w samochodzie z tablicą i wszystkim. Próbował mnie typ rozjechać XD
Jaki problem z tym zdjęciem?
Jestem kierowcą, strasznie denerwuje mnie patoparkowanie. W takiej sytuacji jak ta, prawdopodobnie zaparkowałbym w całości na drodze, albo symbolicznie tylko wjechałbym na chodnik. Wychodzę z założenia, że skoro jestem kierowcą to, jeśli już mam komuś utrudnić życie, to powinni to być inni kierowcy, a nie bogu ducha winni piesi.
W sytuacji na zdjęciu na uliczce z tak małym ruchem nie ma ŻADNEGO uzasadnienia dla parkowania na chodniku.
my cousin once squeezed through just like that and got stuck
Chyba skuteczniej niż bezpośrednie zgłoszenie tego Policji czy SM, jest użycie jednej z tych stron:
* [https://zglosparkowanie.pl/](https://zglosparkowanie.pl/)
* [https://uprzejmiedonosze.net/](https://uprzejmiedonosze.net/)
No stoi jak dupa, spokojnie mógłby trochę na drodze sie wysunąć i wszyscy byliby szczęśliwi
Skojarzyło mi się XD
https://preview.redd.it/8c41wwru9zbh1.png?width=777&format=png&auto=webp&s=d8f26b9590ee34ef7a4b3e2d547c754ac93d2b9d
„a gdzie mam stanąć?” jest najlepszą wymówką na osiedlach domków jednorodzinnych, gdzie każdy ma bramę i miejsce za nią. Niestety, żeby wjechać na własny podjazd, trzeba wyjść z samochodu i tę bramę otworzyć. Za takie ostentacyjne lenistwo mandat powinien być powiększony.
Koło mnie mam taką uliczkę, gdzie codziennie przed bramami stoją samochody cały wieczór i noc. Straż miejska przyjeżdża akurat wtedy, gdy wszyscy mieszkańcy są w pracy, więc samochodów nie widać.
Polecam pluć na klamki od strony kierowcy XD
Legally you have to leave 1 meter of space on the path
Polecam kupic taśme karnych kutasów.