
Ein polnischer Millionär zahlt einen verhältnismäßig geringeren Teil seines Einkommens für Steuern und Beiträge als eine Vollzeitkrankenschwester. Nicht, weil er betrügt. Weil das System es zulässt und sogar fördert. Dieser Mechanismus hat einen Namen: Steuerarbitrage.
https://adam.jura-czarnecki.pl/arbitraz-podatkowy-kto-naprawde-placi/
Von FaithlessnessKey2485
8 Kommentare
Bo pielęgniarka nie jest tak pożyteczna dla społeczeństwa jak influencer pokazujący swoje fascynujące życie w internetach.
A nie, czekaj….
Zawsze podatki sa skonstruowane tak by jebać tych najbiedniejszych i dawać ulgi bogatym – przede wszystkim dlatego że biedak jest zmuszony je płacić a bogol se kupi szopę na Cyprze i urządzi tam rezydencję podatkową, więc jak go wkurwimy to chuja nam da. Poza tym jest jakieś z dupy przeświadczenie że to bogole budują gospodarkę kraju bardziej od roboli, bo to oni dają im miejsca pracy.
A dlaczego mamy patrzeć na to proporcjonalnie? Ja płacę tyle samo za chleb co żul i milioner. Dlaczego z podatkami ma być inaczej?
Bo etatowcy w tym ja to najwięksi frajerzy w tym kraju.
Płacę całe życie składki i podatki co do grosza, a za 30 lat usłyszę, że system nie wyrabia i moja emerytura jeśli w ogóle będzie istnieć to będą jakieś marne grosze zjedzone dawno przez ciągle rosnące koszty życia.
A woda jest mokra. Żyjemy w kraju podatków regresywnych, gdzie na kontrakcie B2B płacę mniej podatków/składek niż moja partnerka na UoP zarabiającą połowę tego co ja. Nie musisz być influencerem zarabiającym 100k miesięcznie żeby wychodziły takie liczby, “wystarczy” przekroczyć pułap w okolicach 15k. Aczkolwiek fakt jest taki że im wyższe masz dochody tym więcej narzędzi ~~ruchania na hajs~~ optymalizacji podatkowej staje się dostępnych.
Manipulacja.
30 Krotność składki emerytalnej nie jest po to, żeby bogatsi płacili mniej, tylko żeby ZUS po rewaloryzacji ich składek nie musiał płacić im setek tysięcy emerytury. I to jest poprawne. Płaci max 30-krotność – i dostaje tyle, za ile zapłacił.
A kwotowo pewnie w miesiąc odda więcej niż pielęgniarka w rok.
Nie żebym był jakimś obrońcą milionerów bo sam nigdy żadnym nie zostanę ale zawsze jak się ten temat podnosi to zastanawiam się jaki próg dochodów zaliczy nas do „bogoli“ którym trzeba dojebać i jak miałby być on waloryzowany żeby się nie okazało, że tak jak teraz po prostu robi się z tego cichy, rosnący podatek wycelowany prosto w szarego Kowalskiego co ma czelność zarabiać lekko powyżej średniej.
W 2022 (ostatnia waloryzacja) w drugi próg wpadało jakieś 3% a w 2025 już 10% i to bynajmniej nie jest spowodowane wielkim wzbogaceniem bo skumulowana inflacja w tym okresie wyniosła jakieś 38% a wzrost średnich wynagrodzeń to jakieś 40%. Kupić można niemal tyle samo ale za to podatku trzeba więcej odprowadzić xd
Ostatnim razem jak Razem udostępniło felerną tabelkę to okazało się, że nie celują w milionerów tylko w mieszczuchów co dylają w korpo na nisko-średnich stanowiskach. Porażka była tak potężna, że do dzisiaj unikają jak ognia podania liczb a minęło już chyba z 10 lat.
Ale wartość oddawanych pieniędzy nie powinna być taka sama dla wszystkich? Jesteśmy równi przecież