Za mało pracowników, za dużo zadań to nie ma komu rozładować
KendjyCr on
Działo sztuki!
Poza tym, oryginalny sub powinien być popularniejszy xD Toż to koncept genialny, bezkresny potencjał memiczny.
Professional_Mouse99 on
biedronka idealnie manewruje na granicy bólu, komuś w excelu wyszło że jakby był większy porządek, więcej pracowników i ogólny standard sklepu by się podniósł to nie zwróciłoby się to w zyskach bo klienci i tak kupują tam gdzie jest akurat promocja na masło za 1zł
Nicholas_Bearforest on
Biedronka zatrudnia za mało pracowników jak na ilość pracy w sklepie, nie mają nigdy przez to czasy pracownicy wszystkiego wypakować/ułożyć/wymienić. Generalnie bieda robi wazytko żeby oszczędzać na pracownikach.
yterais on
wow, ale dużo miejsca do przejścia
WorldDesktop on
Rok 2137, polski Reddit.
*Byłem dzisiaj w biedronce i znowu to zrobili!!! Krówka leżała między pralinami!!!*
kozojaddegustator on
Obsługa w biedronce jest gorsza niż recepcja na sorze. One wolą się obgadywać nawzajem niż coś ogarnąć. Plątają się pod nogami a przeważnie nic nie jest zrobione. I nie mówcie mi że jest ich za mało, zawsze gdy jestem na zakupach to przynajmniej 5 chodzi po sklepie a reszta na kasach.
m64 on
Przez to że są czynne do 23 pracownicy zaczynają robić inwentaryzację w ciągu dnia. A czasem komuś przy tym coś wyskoczy i taka wieża samotności stoi do wieczora, aż ktoś sobie o niej przypomni.
star_gates on
Model biznesowy Biedry polega na tym, że ich sklepy nie mają magazynów. Sklepy mają jakieś tam małe powierzchnie magazynowe, ale na tyle małe, żeby nie musieć zatrudniać pracowników z uprawnieniami magazynowymi + nie tracą hajsu pod budowę, utrzymanie tej powierzchni. Dodatkowo zajebanie wszystkich alejek sklepowych sprawia, że oszczędzają na logistyce. Zauważ, że najczęściej stoją tam rzeczy, które się nie psują: papier toaletowy, ręczniki, chemia, napoje, żywność wysokoprzetworzona. Te rzeczy dorzuca się do regularnego transportu, bo skoro psują się wolno albo w ogóle, to można to transportować kiedy się chce i dopychać TIRy z regularnymi dostawami, żeby nie woziły powietrza.
Dzięki temu Biedra śrubuje swoje wyniki finansowe i gdyby nagle przestali to robić, to można zaryzykować tezę, że ta sieć upadłaby w krótkim czasie, bo mogłaby stać się nawet nierentowna.
onlyDSR on
Uwaga to AI – gdzie są palety? Palety pytam gdzie są 😉
I tak, proszą wciśnij zielone, no przecież jesteś zadowolony z obsługi. Dla mnie obsługa zaczyna się od wejścia… Potem potykam się o palety i przeciskamy między albo wychylam nad, żeby sięgnąć produktu (!) a oni pięknie i marketingowo będą się chwalić samymi piątkami w gwiazdkach a syf dalej będzie jako był. Nie polecam.
LurkCypher on
Bo Biedronka to taki większy januszex, który oszczędza, nie zatrudniając dosyć wielu pracowników. Jedna osoba, która w tym samym czasie obsługuje klientów przy „swojej“ kasie plus ogarnia kilka kas samoobsługowych, nie jest tam wcale dziwnym widokiem. Niestety…
Ile jeszcze takich postów o wielkich supermarketach będzie. Naprawdę dziwicie się, że ludzie pracujący na kasach w biedronkach mają kompletnie wywalone na sumienną prace dla wielkiej korporacji. Codziennie ludzie się jeszcze na nich wyżywają, są bezczelni szczególnie starsze osoby, które myślą że przychodzą do hotelu 5-gwiazdkowego. Gdybym musiał pracować w lidlu lub biedronce to starałbym się najmniej pracować jak się da i kombinować plan jak się z takiej pracy wyrwać.
Chcesz mieć fajnie to szukaj prywatnych sklepów spożywczych. Jest ich mało, ale obsługa jest lepsza.
Former_Trainer_7393 on
Szczerze mówiąc, za każdym razem, gdy wchodzę do Biedronki, czuję się jak na torze przeszkód tylko po to, żeby wziąć mleko, bo alejki są wiecznie zastawione jakimiś paletami z dostawą.
Marcino303 on
Dlatego bojkotuję całkowicie Biedronkę. Nie przypuszczałem, że za swojego życia będę miał sklep sieci, która nie tylko ma w głębokich 4 literach swoich pracowników (stawki, wyzysk, zastraszanie, zapierdol), lecz także nawet i klientów, którym serwują:
– Wodę stojącą uprzednio w pełnym słońcu
– Pączki, po których chodziły myszy (#TłustyCzwartek)
– Robactwo pod chłodziarkami
– No i klasyka: Zepsute, nieświeże mięso
Pominę już pierdyliard etykiet z cenami i promocji obliczanych za pomocą wielościennej kostki Rubika.
Dziwię się, że Polacy tego nie dostrzegają i nie zgłaszają tego przynajmniej do Sanepidu (nie mówiąc już o PIPie i UOKiKu), tylko dają się tak upadlać w czasie codziennych zakupów.
Wolę Lidla, Kauflanda i Auchana (mimo ich zbyt liberalnego podejścia do ros**o). Przynajmniej wszystkie te wymienione sieci nie plują w twarz każdemu od góry do dołu w tak bezczelny sposób.
Chemical_Ad_2576 on
Wystarczy przestać chodzić do biedronki i problem palet znika. Naprawdę to nie jest takie trudne.
Leave A Reply
Du musst angemeldet sein, um einen Kommentar abzugeben.
21 Kommentare
Przez klientów. Głodniaków nie kupili.
Pytaj zarządu, nie reddita.
[deleted]
Za mało pracowników, za dużo zadań to nie ma komu rozładować
Działo sztuki!
Poza tym, oryginalny sub powinien być popularniejszy xD Toż to koncept genialny, bezkresny potencjał memiczny.
biedronka idealnie manewruje na granicy bólu, komuś w excelu wyszło że jakby był większy porządek, więcej pracowników i ogólny standard sklepu by się podniósł to nie zwróciłoby się to w zyskach bo klienci i tak kupują tam gdzie jest akurat promocja na masło za 1zł
Biedronka zatrudnia za mało pracowników jak na ilość pracy w sklepie, nie mają nigdy przez to czasy pracownicy wszystkiego wypakować/ułożyć/wymienić. Generalnie bieda robi wazytko żeby oszczędzać na pracownikach.
wow, ale dużo miejsca do przejścia
Rok 2137, polski Reddit.
*Byłem dzisiaj w biedronce i znowu to zrobili!!! Krówka leżała między pralinami!!!*
Obsługa w biedronce jest gorsza niż recepcja na sorze. One wolą się obgadywać nawzajem niż coś ogarnąć. Plątają się pod nogami a przeważnie nic nie jest zrobione. I nie mówcie mi że jest ich za mało, zawsze gdy jestem na zakupach to przynajmniej 5 chodzi po sklepie a reszta na kasach.
Przez to że są czynne do 23 pracownicy zaczynają robić inwentaryzację w ciągu dnia. A czasem komuś przy tym coś wyskoczy i taka wieża samotności stoi do wieczora, aż ktoś sobie o niej przypomni.
Model biznesowy Biedry polega na tym, że ich sklepy nie mają magazynów. Sklepy mają jakieś tam małe powierzchnie magazynowe, ale na tyle małe, żeby nie musieć zatrudniać pracowników z uprawnieniami magazynowymi + nie tracą hajsu pod budowę, utrzymanie tej powierzchni. Dodatkowo zajebanie wszystkich alejek sklepowych sprawia, że oszczędzają na logistyce. Zauważ, że najczęściej stoją tam rzeczy, które się nie psują: papier toaletowy, ręczniki, chemia, napoje, żywność wysokoprzetworzona. Te rzeczy dorzuca się do regularnego transportu, bo skoro psują się wolno albo w ogóle, to można to transportować kiedy się chce i dopychać TIRy z regularnymi dostawami, żeby nie woziły powietrza.
Dzięki temu Biedra śrubuje swoje wyniki finansowe i gdyby nagle przestali to robić, to można zaryzykować tezę, że ta sieć upadłaby w krótkim czasie, bo mogłaby stać się nawet nierentowna.
Uwaga to AI – gdzie są palety? Palety pytam gdzie są 😉
I tak, proszą wciśnij zielone, no przecież jesteś zadowolony z obsługi. Dla mnie obsługa zaczyna się od wejścia… Potem potykam się o palety i przeciskamy między albo wychylam nad, żeby sięgnąć produktu (!) a oni pięknie i marketingowo będą się chwalić samymi piątkami w gwiazdkach a syf dalej będzie jako był. Nie polecam.
Bo Biedronka to taki większy januszex, który oszczędza, nie zatrudniając dosyć wielu pracowników. Jedna osoba, która w tym samym czasie obsługuje klientów przy „swojej“ kasie plus ogarnia kilka kas samoobsługowych, nie jest tam wcale dziwnym widokiem. Niestety…
https://preview.redd.it/qwlvmo7u9v3h1.png?width=1487&format=png&auto=webp&s=742328c43e9ed0d3aea5668404afe2c45eb46dfe
Widzę ciągłość chłodnicza zachowana…
What biedronka is this that has this much space?
Pewnie z głodu się tak skrzywiły.
Ile jeszcze takich postów o wielkich supermarketach będzie. Naprawdę dziwicie się, że ludzie pracujący na kasach w biedronkach mają kompletnie wywalone na sumienną prace dla wielkiej korporacji. Codziennie ludzie się jeszcze na nich wyżywają, są bezczelni szczególnie starsze osoby, które myślą że przychodzą do hotelu 5-gwiazdkowego. Gdybym musiał pracować w lidlu lub biedronce to starałbym się najmniej pracować jak się da i kombinować plan jak się z takiej pracy wyrwać.
Chcesz mieć fajnie to szukaj prywatnych sklepów spożywczych. Jest ich mało, ale obsługa jest lepsza.
Szczerze mówiąc, za każdym razem, gdy wchodzę do Biedronki, czuję się jak na torze przeszkód tylko po to, żeby wziąć mleko, bo alejki są wiecznie zastawione jakimiś paletami z dostawą.
Dlatego bojkotuję całkowicie Biedronkę. Nie przypuszczałem, że za swojego życia będę miał sklep sieci, która nie tylko ma w głębokich 4 literach swoich pracowników (stawki, wyzysk, zastraszanie, zapierdol), lecz także nawet i klientów, którym serwują:
– Wodę stojącą uprzednio w pełnym słońcu
– Pączki, po których chodziły myszy (#TłustyCzwartek)
– Robactwo pod chłodziarkami
– No i klasyka: Zepsute, nieświeże mięso
Pominę już pierdyliard etykiet z cenami i promocji obliczanych za pomocą wielościennej kostki Rubika.
Dziwię się, że Polacy tego nie dostrzegają i nie zgłaszają tego przynajmniej do Sanepidu (nie mówiąc już o PIPie i UOKiKu), tylko dają się tak upadlać w czasie codziennych zakupów.
Wolę Lidla, Kauflanda i Auchana (mimo ich zbyt liberalnego podejścia do ros**o). Przynajmniej wszystkie te wymienione sieci nie plują w twarz każdemu od góry do dołu w tak bezczelny sposób.
Wystarczy przestać chodzić do biedronki i problem palet znika. Naprawdę to nie jest takie trudne.