Im Kirchenrecht ist das Beichtgeheimnis die Verpflichtung des Beichtvaters, alle Tatsachen geheim zu halten, von denen der Beichtvater bei der Beichte einer bestimmten Person erfährt.

Nach dem polnischen weltlichen Recht gilt dieser Grundsatz im Strafprozessrecht, im Zivilverfahren sowie im Verwaltungsverfahren. Beispielsweise schließt das Strafprozessrecht die Möglichkeit aus, Geistliche als Zeugen zu den Tatsachen zu vernehmen, die sie bei der Beichte erfahren haben.

Ich halte es für absurd, dass religiöse Grundsätze in Polen nationales Recht sind, aber was für mich völlig die Grenze der Moral überschreitet, ist der Schutz von Pädophilen (nicht nur in der katholischen Kirche, sondern auch in anderen religiösen Gruppen, z. B. den Zeugen Jehovas – Stets Das Wichtigste ist das Wohl der Organisation und ihres guten Namens, das Wohl der Kinder steht an zweiter, wenn nicht dritter Stelle).

Zum Vergleich im Ausland: Viele australische Bundesstaaten (z. B. Queensland) haben Gesetze erlassen, die Geistliche dazu verpflichten, Fälle von Kindesmissbrauch zu melden, was Vorrang vor religiösen Privilegien hat.

Der Dokumentarfilm hat mich dazu inspiriert, diesen Beitrag zu schreiben "Sag es einfach niemandem" – Kostenlos auf YouTube ansehen:

https://www.youtube.com/watch?v=BrUvQ3W3nV4&list=PLk89Lw2sa3Z5VrHV5r_AzOkv6BqaM-55N&index=1 .

Der Dokumentarfilm ist sehr kraftvoll, ich habe ihn selbst gesehen "in Raten"denn alles auf einmal anzusehen war für mich definitiv eine zu große Herausforderung.

Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić pedofilów przed prawem karnym
byu/dreamsofcalamity inPolska



Von dreamsofcalamity

Share.

18 Kommentare

  1. Busy-Ad-3237 on

    Kraj nad Wisłą jest świecki tylko z nazwy więc nie przejdzie póki co ale jak najbardziej powinno. Równość wobec prawa powinna być przywilejem i obowiązkiem wszystkich

  2. Czy lekarze też mają donosić na własnych pacjentów? Uświadom sobie że spowiedź to często jak rozmowa z psychoterapeutą. A jak się bardzo rozpędzisz to może dojdziesz do wniosku że obrońca też powinien donosić na własnego klienta…

  3. Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić przed niczym co jest zabronione prawem.

    Jak przyjdzie dziecko i powie „opierdoliłem całego mazurka na święta i zwaliłem na psa sąsiada“, dobra, Jezus kochał dzieci, wybaczy.

    Jak przyjdzie dorosły i powie „rozprowadzałem herę kokę hasz LSD ale teraz mi głupio“ to już Jezus nie wybaczy.

    A tak to gagatek dostanie trzy Ojcze Nasz, pięć Zdrowasiek i 500 zł na Radio Maryja i czuje się bezkarny, Alleluja.

  4. Są zawody, które opierają się na dotrzymywaniu tajemnicy. Masz to samo z psychoterapeutami, adwokatami czy dziennikarzami śledczymi. Defacto jeśli tacy ludzie ujawnią tajemnicę, jeśli nie stracą prawo do wykonywania zawodu to tracą zaufanie potrzebne do jego wykonywania. Są w dupie tak czy siak.

    Terapeuta braci Menendez starał się to obejść przez użycie swojej kochanki, która doniosła o morderstwie, ale i tak rada etyki była w tym względzie zgodna. Zresztą nawet nie starał się walczyć o to licencję.

    To są absolutnie nie łatwe wybory moralne, tym trudniejsze, że mogą być też kapiszonem. Bo tak jak ludzie kłamią na swój temat pozytywnie, są też ludzie, którzy fantazjują w drugą stronę. A nie wszyscy powiernicy tajemnic mogą zweryfikować prawdę.

    Prawo też nie jest jednoznaczne. Podobnie zresztą jest w przypadku zeznań rodziny z podobnych powodów.

  5. Mówisz to z perspektywy osoby, która nie wierzy, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Żaden ksiądz się nie podporządkuje przepisom, które nakazują złamanie tajemnicy spowiedzi bo automatycznie nakłada na siebie ekskomunikatę. Jeśli takie przepisy zostałby wprowadzone i księża łamaliby tajemnicę spowiedzi to osoby, które dopuściły się złych rzeczy nie spowiadałby się z nich ogóle lub pojechałyby się wyspowiadać do kraju gdzie takie przepisy nie obowiązują.

    Podsumowując – takie przepisy nic nie zmienią. Dziwi mnie naiwność OP.

  6. Bicie piany o nic, rozumem że wprowadzamy to cichaczem i liczymy, że złoczyńcy nie zauważą i się sami wsypią?

    Podobnie do wszystkich pomysłów ‚w imię dziecka, modofoker‘ jak zawsze szukanie medialnych ‚usprawnień‘ metodami od dupy strony.

  7. ShoulderPast2433 on

    Idea jest taka, że jakby nie było tajemnicy spowiedzi, to by się z tego nie spowiadali…
    A tak to przynajmniej ksiądz może próbować jakoś na niego wpłynąć.

  8. Gratulacje, złapiesz może z kilku, reszta przestanie przychodzić – w długim okresie zerowy efekt, po prostu przestępca jeszcze bardziej zamknie się w sobie, kontynuując ranienie siebie i innych. A tak przynajmniej jest mała szansa, że pedofil zrozumie swój błąd i się odda policji – w takich poważnych sprawach nie ma rozgrzeszenia za darmo – zwykle taki jest wymóg stawiany. 

  9. Jake-of-the-Sands on

    Ale to nic nie zmieni – po prostu PDFy nie będą się z tego spowiadać i tyle. Kapłan może penitentowi nakazać stawić się na Policję w ramach pokuty, a jeśli przychodzi do niego ofiara, to może jej powiedzieć, żeby przyszła poza spowiedzią i wszystko opowiedziała jeszcze raz – wtedy nie jest nią (tajemnicą) związany.

    Problem leży w tych duchownych, którzy celowo nią się zasłaniają, żeby odmawiać składania zeznań – ale w ich wypadku to też nic nie pomoże, bo będą się zasłaniać niepamięcią w inny sposób.

    Najlepszym i jedynym sposobem na ochronę dzieci jest EDUKACJA, żeby wiedziały, gdy ktoś przekracza ich granicę oraz odpowiedzialność dorosłych wokół nich, którzy będą ich słuchać.

  10. Nie jest to proste ponieważ dotyczy moralności i bardzo delikatnych kwestii między wolnością religijną a świeckością prawa. Każdy wybór jest moralnie zły. Według prawa kanonicznego, złamanie tajemnicy spowiedzi. Natomiast uważam że nawet adopcja tego prawa do niczego nie doprpwadzi tylko wkurwi ogrom społeczeństwa.

    Osoby co sie spowiadają z czegoś takiego robią to ponieważ wiedzą że tajemnica jest absolutna i ninaruszalna. Już abstrahując aspekt religijny, przestępca jeżeli się spowiada z takiego czynu ma chociaż trochę wyrzutów sumienia. W momencie adaptacji prawa to osoba po prostu nie przyzna się i sprawa nigdy nie wyjdzie na światło dzienne.

    W tym momencie kapłan który spowiada powinien zrobić wszystko co w jegoW tym momencie kapłan który spowiada powinien zrobić wszystko co w jego mocy aby zachęcić przyznanie się do winy już przy świeckich urzędnikach (policja)

    Natomiast Widzę że dużo komentarzy zamiast faktycznej analizy czy to by pomogło jest wypełniona “ oczywiście że jestem za bo jebać religię“

  11. Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić nikogo przed nikim. Spowiedź to wynalazek KK służący do kontrolowania wiernych, a nie jakiś magiczny rytuał który może kogoś stawiać ponad prawem.

  12. Powinno. Śluby państwowe już przyjmują. Mogą przyjmować zgłoszenia o pedofilii.

    Główny cel takiego prawa to jednak było by rozbijanie zorganizowanych grup przestępczych w duchowieństwie. Bo to nie jest tak że pedofile się nie organizują, że się nie kryją na wzajem, że nie robią sobie przysług.

    Także, sytuacji ofiar spoza duchowieństwa być może by to nie zmieniło, ale warto zobaczyć czy ofiarom duchowieństwa nie pomogło by przez ułatwienie pracy prokuratury.

  13. wojtekpolska on

    To wtedy po prostu nie pójdą do spowiedzi, a tak to ksiądz ma możliwość przekonania takiego delikwenta by sam poszedł na policję się przyznać.
    ma też to sens bo nawet jak porozmawia o czymś takim z inną osobą to pomyśli o tym w inny sposób.

    wg mnie bez sensu by usuwać tajemnicę spowiedzi. jak ma spowiedź to przynajmniej ma okazję pomyśleć o tym że zrobił coś złego i może pójdzie się przyznać policji.

  14. Nawet jeśli prawo państwowe kazałoby księdzu zdradzić tajemnicę spowiedzi, to prawo kościelne wymaga od niego, żeby tej tajemnicy dotrzymał nawet za cenę konsekwencji prawnych (np. więzienia). Poza tym, żeby spowiedź była ważna, to trzeba dopełnić zadośćuczynienia, co w przypadku poważnych przestępstw często obejmuje przyznanie się do winy. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru zaprzestać robienia tego, to w zasadzie bez sensu, żeby szedł do spowiedzi i pewnie w większości przypadków i tak nie pójdzie

  15. Skoro już tak rozmawiamy o dochowywaniu tajemnicy, to przypomnę, że nie ponosi winy osoba, która odmawia obciążenia winą członka własnej rodziny – a myślę, że znacznie częściej członkowie rodziny wiedzą sobie nawzajem więcej niż jakikolwiek ksiądz.

    Czyż Pawlik Morozow nie był prawdziwym bohaterem, świeckim świętym, którego powinniśmy wszyscy naśladować?

    /s, gdyby ktoś nie zauważył

  16. Jeżeli potencjalni np. nauczyciele pedofile muszą się na wyjaśnienia do przełożonego, to przełożony ma obowiązek to dać na policję choćby nie chciał.

    Jeżeli potencjalni księża pedofile muszą się na wyjaśnienia do przełożonego to mogą się z nim ugadać żeby liczyło się to jako spowiedź. Przełożony nic nie musi mówić policji, a sprawę można zamieść pod dywan.

  17. North-Manager-8089 on

    Powiem wprost. To jest tragiczny pomysł.
    I nie mówię tego jako katolik a ewangelik z papierami duszpasterskimi.
    Podstawą zarówno spowiedzi, jak i rozmów duszpasterskich jest tajemnica spowiedzi.
    Bo to ma służyć temu, by osoba przychodząca na rozmowę miała pewność, że może wywalić to, co jej siedzi na sumieniu.
    Jeśli zaczniemy robić od tego wyjątki, to albo kościoły będą działać wbrew prawu państwowemu, albo ludzie nie będą przychodzić ze swoimi problemami w obawie, że nawet jeśli chcą pokutować za swoje czyny, to i tak zostaną ukarani.
    Czy w przypadku, gdy osoba nie wyraża skruchy wobec swojego czynu, jako ewangelik powinienem zgłosić to na policje?
    Odpowiem, to zależy, bo tutaj wchodzę już w kwestie wewnątrz kościelne. Prawdopodobnie w przypadku czegoś tak mocnego, jak pedofilia, to musiałbym poprosić kogoś z moich przełożonych o radę co z tym zrobić.

    Bo podstawą tego wszystkiego jest z perspektywy teologicznej skrucha i chęć poprawy.
    Jeśli ktoś do nas przychodzi, to zwykle jest już kimś, kto żałuje swoich czynów.
    I my (duszpasterze) musimy potem z tym odpowiednio pracować.

    Nieczęsto się zdarza ktoś, kto przychodzi się pochwalić i nie okazuje skruchy.

Leave A Reply