„Autofahren“ ist auch die Überzeugung, dass das Fahren eines Fahrzeugs, bei dem es relativ leicht zu Verletzungen kommt, entspannend und angenehm sein sollte.
„Autofahren“ ist auch die Überzeugung, dass das Fahren eines Fahrzeugs, bei dem es relativ leicht zu Verletzungen kommt, entspannend und angenehm sein sollte.
Nie wrzucajmy postów pisanych przez AI. To na screenie to ewidentnie ai
Charming-Roof498 on
Za to pół godziny zapierdalania ponad limit to pełen relaks i luzik arbuzik. Nie trzeba patrzeć na nic. Znaki? W dupie, jadę szybko to mi odpuszczą. Nic tylko oddychać pełną piersią. /s
Prudent-Bicycle-9210 on
Survival xD
Skad ci motorkowi slabeusze sie biora?
No_Shelter_5870 on
No dla mnie jest relaksujące i przyjemne
Prestigious-Art-4148 on
U nas nie da sie jezdzic przepisowo bo… musisz być świadomy swojego otoczenia?
TolyaMK on
Nie do końca kumam, typ nagle odkrył że trzeba znać znaki i je na bieżąco rozpoznawać? To jak jeździł wcześniem, Jesus take the wheel?
Nie to że zawsze mają sens, ale internetowe randomy lubią brać jakąś fotkę z Żonobijiec Mniejszych, gdzie dwa znaki się wzajemnie wykluczają i wrzeszczeć w sieciach „zobaczcie cała Polska taka!!!“.
I tak, zasadniczo tak, jak się jedzie to się skanuje wszystko dookoła. Typ nie wspomniał jeszcze o lusterkach, być może dostałby zawału że jeszcze musi zerkać co się za nim dzieje.
Ale poproszę w takim razie te trasę 150km która była rzekomo taka straszna, chętnie zobaczę co się takiego tam dzieje.
MulberryBusiness5122 on
Znaczy no, wiadomo że trzeba pilnować tego wszystkiego. Ale mnie tam jazda nocą na przykład relaksuje, najlepiej obwodnicą czy autostradą – tam gdzie nie trzeba tyle „skanować“
GreenGrassFire on
Muszę łamać przepisy, bo inaczej jestem zmęczony xD
Ale należy się punkt ta oryginalność, w końcu coś innego niż „jadę szybko ale bezpiecznie“ albo „moim autem łatwiej przekroczyć prędkość, więc mogę“ .
Hoberni on
Tak jak treść załączonego obrazka jest idiotyczna i się z nią nie zgadzam, tak nie rozumiem też treści tytułu.
Czy jeśli po prostu lubię jeździć autem, przepisowo, bo po prostu sprawia mi to przyjemność czy jadę 120 na autostradzie czy 50 w mieście, czy 20 w jakiejś alejce. To jestem w jednym worku z tymi cymbałami, tylko dlatego, że jest to dla mnie przyjemne?
Nie raz i nie dwa wracając z zakupów jechałem dłuższą trasą tylko po to, żeby dłużej pojeździć, bo to lubię, czy moją intencją było uszkodzenie kogoś? Oczywiście, że nie.
Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą, bo to sprawia, że każdy argument naszej strony jest pakowany do jednego worka, który duża część społeczeństwa z góry odrzuca jako „głupoty“.
Leave A Reply
Du musst angemeldet sein, um einen Kommentar abzugeben.
9 Kommentare
Nie wrzucajmy postów pisanych przez AI. To na screenie to ewidentnie ai
Za to pół godziny zapierdalania ponad limit to pełen relaks i luzik arbuzik. Nie trzeba patrzeć na nic. Znaki? W dupie, jadę szybko to mi odpuszczą. Nic tylko oddychać pełną piersią. /s
Survival xD
Skad ci motorkowi slabeusze sie biora?
No dla mnie jest relaksujące i przyjemne
U nas nie da sie jezdzic przepisowo bo… musisz być świadomy swojego otoczenia?
Nie do końca kumam, typ nagle odkrył że trzeba znać znaki i je na bieżąco rozpoznawać? To jak jeździł wcześniem, Jesus take the wheel?
Nie to że zawsze mają sens, ale internetowe randomy lubią brać jakąś fotkę z Żonobijiec Mniejszych, gdzie dwa znaki się wzajemnie wykluczają i wrzeszczeć w sieciach „zobaczcie cała Polska taka!!!“.
I tak, zasadniczo tak, jak się jedzie to się skanuje wszystko dookoła. Typ nie wspomniał jeszcze o lusterkach, być może dostałby zawału że jeszcze musi zerkać co się za nim dzieje.
Ale poproszę w takim razie te trasę 150km która była rzekomo taka straszna, chętnie zobaczę co się takiego tam dzieje.
Znaczy no, wiadomo że trzeba pilnować tego wszystkiego. Ale mnie tam jazda nocą na przykład relaksuje, najlepiej obwodnicą czy autostradą – tam gdzie nie trzeba tyle „skanować“
Muszę łamać przepisy, bo inaczej jestem zmęczony xD
Ale należy się punkt ta oryginalność, w końcu coś innego niż „jadę szybko ale bezpiecznie“ albo „moim autem łatwiej przekroczyć prędkość, więc mogę“ .
Tak jak treść załączonego obrazka jest idiotyczna i się z nią nie zgadzam, tak nie rozumiem też treści tytułu.
Czy jeśli po prostu lubię jeździć autem, przepisowo, bo po prostu sprawia mi to przyjemność czy jadę 120 na autostradzie czy 50 w mieście, czy 20 w jakiejś alejce. To jestem w jednym worku z tymi cymbałami, tylko dlatego, że jest to dla mnie przyjemne?
Nie raz i nie dwa wracając z zakupów jechałem dłuższą trasą tylko po to, żeby dłużej pojeździć, bo to lubię, czy moją intencją było uszkodzenie kogoś? Oczywiście, że nie.
Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą, bo to sprawia, że każdy argument naszej strony jest pakowany do jednego worka, który duża część społeczeństwa z góry odrzuca jako „głupoty“.