Share.

    9 Kommentare

    1. Charming-Roof498 on

      Za to pół godziny zapierdalania ponad limit to pełen relaks i luzik arbuzik. Nie trzeba patrzeć na nic. Znaki? W dupie, jadę szybko to mi odpuszczą. Nic tylko oddychać pełną piersią. /s

    2. Prestigious-Art-4148 on

      U nas nie da sie jezdzic przepisowo bo… musisz być świadomy swojego otoczenia?

    3. Nie do końca kumam, typ nagle odkrył że trzeba znać znaki i je na bieżąco rozpoznawać? To jak jeździł wcześniem, Jesus take the wheel?

      Nie to że zawsze mają sens, ale internetowe randomy lubią brać jakąś fotkę z Żonobijiec Mniejszych, gdzie dwa znaki się wzajemnie wykluczają i wrzeszczeć w sieciach „zobaczcie cała Polska taka!!!“.

      I tak, zasadniczo tak, jak się jedzie to się skanuje wszystko dookoła. Typ nie wspomniał jeszcze o lusterkach, być może dostałby zawału że jeszcze musi zerkać co się za nim dzieje.

      Ale poproszę w takim razie te trasę 150km która była rzekomo taka straszna, chętnie zobaczę co się takiego tam dzieje.

    4. MulberryBusiness5122 on

      Znaczy no, wiadomo że trzeba pilnować tego wszystkiego. Ale mnie tam jazda nocą na przykład relaksuje, najlepiej obwodnicą czy autostradą – tam gdzie nie trzeba tyle „skanować“

    5. GreenGrassFire on

      Muszę łamać przepisy, bo inaczej jestem zmęczony xD

      Ale należy się punkt ta oryginalność, w końcu coś innego niż „jadę szybko ale bezpiecznie“ albo „moim autem łatwiej przekroczyć prędkość, więc mogę“ .

    6. Tak jak treść załączonego obrazka jest idiotyczna i się z nią nie zgadzam, tak nie rozumiem też treści tytułu.

      Czy jeśli po prostu lubię jeździć autem, przepisowo, bo po prostu sprawia mi to przyjemność czy jadę 120 na autostradzie czy 50 w mieście, czy 20 w jakiejś alejce. To jestem w jednym worku z tymi cymbałami, tylko dlatego, że jest to dla mnie przyjemne?

      Nie raz i nie dwa wracając z zakupów jechałem dłuższą trasą tylko po to, żeby dłużej pojeździć, bo to lubię, czy moją intencją było uszkodzenie kogoś? Oczywiście, że nie.

      Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą, bo to sprawia, że każdy argument naszej strony jest pakowany do jednego worka, który duża część społeczeństwa z góry odrzuca jako „głupoty“.

    Leave A Reply