Schlagwörter
Aktuelle Nachrichten
America
Aus Aller Welt
Breaking News
Canada
DE
Deutsch
Deutschsprechenden
Global News
Internationale Nachrichten aus aller Welt
Japan
Japan News
Kanada
Karte
Karten
Konflikt
Korea
Krieg in der Ukraine
Latest news
Map
Maps
Nachrichten
News
News Japan
Polen
Russischer Überfall auf die Ukraine seit 2022
Science
South Korea
Ukraine
Ukraine War Video Report
UkraineWarVideoReport
United Kingdom
United States
United States of America
US
USA
USA Politics
Vereinigte Königreich Großbritannien und Nordirland
Vereinigtes Königreich
Welt
Welt-Nachrichten
Weltnachrichten
Wissenschaft
World
World News

31 Kommentare
Żeby być customerem to trzeba coś kupować zamiast przyjść, obejrzeć, i kupić na allegro w drodze do domu
Ktoś napisał prawdę. Klientem nie jest ten, kto nic nie kupuje. Ten jest po prostu zwykłym oglądaczem. W internecie tego aż tak nie widać, bo kartę w przeglądarce zawsze można pyk i zamknąć. A w sklepie to trzeba mieć jakąś wymówkę, żeby „zamknąć kartę“. Aaa jak ktoś nie ma czasu, to po co przychodzi… Od ludzi oczekiwać logiki xD
Co zrobić, taka prawda. Nie ma co się obrażać.
a oni oczekiwali że każdy kto przyjdzie ten dokona zakupu? bo taki ma to wydźwięk
Asortyment na wystawce mówi mi od razu, że w tej „księgarni“ są same bzdety i popłuczyny. „Tanie“ nie musi się równać beznadziejne, na stoiskach z tanią książką czasem można trafić na perełki
Może nie były takie tanie…
Nie ma obowiązku kupowania książki po wejściu do księgarni.
Taka prawda. U nas zamknęli świetny sklep z planszówkami, gdzie sprzedawca rewelacyjnie doradzał, bo miał pozycje o 10 zł droższe niż w necie. Oczywiście wszyscy ryk że no jak tak można. No ludzie! Najem lokalu w mieście to nie są śrubki.
– ja, kiedy mój dyliżans dorożkarski podupada w XXI wieku
Na koniec oglądacz to potencjalny klient. Bez klientów nie ma biznesu. Skoro aż tyle osób rezygnuje to pozostaje pytanie czy te książki są tam rzeczywiście tanie.
Po wystawce widać że to chyba prowadził jakiś fanatyk grilla, więc nie dziwi że grilluje klientów.
No niestety taka prawda, znajomy ma sklep z obuwiem i też narzeka że przyjdą, przymierzą a następnie powiedzą że w Internecie 5 złotych taniej i pójdą. Internet jest świetny ale niestety wyeliminował masę sklepów co oznacza że dostęp do niektórych rzeczy jest lepszy i tańszy a do innych gorszy i droższy.
„firmy powinny być z nami szczersze”
ludzie kiedy firmy są szczere:
https://preview.redd.it/csfvq2kjz6rg1.jpeg?width=250&format=pjpg&auto=webp&s=53750744d8606acbe413ed278a790a32f44f6f85
Rozumiem wściekłość, aczkolwiek polski rynek książki dowalony został przede wszystkim przez hurtowników oraz duże sieci księgarskie, z którymi nie mogą walczyć ani mali wydawcy, ani niezależne księgarnie. Połowa lub ponad połowa ceny książki to marże dla hurtowników i dystrybutorów, a lobby jest na tyle silne, że doskonale dba o własne interesy.
Absolutnie wszyscy, którzy sprzeciwiają się ustawie o jednolitej cenie książki (jak się ogarnęli chociażby we Francji), ubierają to w górnolotne słówka o dbaniu o czytelników, ale tak naprawdę dbają jedynie o swoje własne monopole.
To jeden z tych paradoksów: gdybyśmy zabronili rabatów na książki, one stałyby się znacznie tańsze. Ponieważ monopoliści najpierw wymuszają na wydawcach haracz w postaci 50% ceny, a potem w „zaprzyjaźnionym“ sklepie proponują 30% zniżki, na którą nikt inny nie może sobie pozwolić. Słówko haracz użyte nieprzypadkiem, to jest dosłownie sedno systemu sprzedaży książki w Polsce.
Shamingowanie ludzi wchodzących do sklepu, zawracających dupę sprzedawcy, a na końcu kupujących w necie zawsze spoko.
Ludzie się nauczyli że wchodzą do sklepów stacjonarnych po to żeby pooglądać i zamówić w necie tam gdzie taniej, nie dziwi mnie zdenerwowanie małych biznesów, które nie mają jak konkurować z gigantami.
Samo życie… podobnie jest z księgarnią Atena w Kamiennej Górze. Właściciel co chwilę wrzuca posty o tym jak bardzo jest ciężko oraz o tym, że to wszystko wina innych.
Nie dziwię się, że upadli. Oprócz podejścia, wystarczy zobaczyć też szajs, jaki wystawili w witrynie 🤣
Jeżeli mają pretensje o to, że ludzie odmawiają zakupu zamiast się zastanowić jak ich przyciągnąć i zachęcić do zakupu to cóż, nie dziwota że zamykają
Generalnie to sklepy czysto fizyczne mają przerąbane, internet je rąbie zarówno (zazwyczaj) cenowo jak i pod względem wygody.
Ludzie często przychodzą żeby popatrzeć i tyle. I akurat pod tym względem te sklepy są fajniejsze od internetu, bo ciekawiej się przegląda fizyczne książki/komiksy niż listę tytułów i obrazków na necie.
Ale to normalne że któs chce się zastanowić zanim coś kupi i nie jest to nic złego żeby obejrzeć co sklep ma i stwierdzić że jednak tego nie chcesz zamiast na siłę kupować bo już się weszło do sklepu. Poza kupowaniem na internecie. Przyjście do małego sklepu żeby popytać się sprzedawcę o produkty, po czym kupić te same w internecie to dosyć wredne.
Aj min, „mała księgarnia“ to jest biznes-plan który był przestarzały już 20 lat temu więc jeżeli twoją jedyną odpowiedzią na dominację e-commerce i gigantów pokroju Empiku jest jęczenie że „ci paskudni klienci nie chcą kupować“, no to sorry Winnetou ale czegoś się ty spodziewał?
prawda jest taka ze to wina wydawnict i ich gatekeepingu a takze tego ze te ksiegarnie dalej sprzedaja tylko to co im wpychaja te wydawnictwa podczas gdy coraz wiecej autorow self-publikuje w internecie. gdyby ksiegarnie rozszerzylyby swoja dzialanosc na internet i zaczely podpisywac umowy z indywidualnymi autorami, to na pewno ich dochod bylby wiekszy.
Prawdopodobnie co chwile ktos wchodzi i mowi cos w stylu “O jejku dlaczego zamykacie? taka fajna ksiegarnia, jaka szkoda”.
Jedyną szansą na utrzymanie sklepu stacjonarnego jest prowadzenie sprzedaży internetowej i traktowanie sklepu stacjonarnego tylko jako dodatku. Moze się to komuś nie podobać, ale jak można na drugi dzień dostać dowolną książkę z internetu, to księgarnie nigdy nie bada mieć szansy się samodzielnie utrzymać.
Ja od siebie mogę dodać, że „kiedyś dało się coś znaleźć, a teraz to u was nie ma nic ciekawego“
Ktoś się bardzo zdziwił, że sprzedaż książek w internecie jest dużo bardziej opłacalna niż w realu?
Wystawka rodem z Poczty Polskiej.
To sobie pójdą do biblioteki i tam obczaja. Genialny marketing xD
Pamiętam jak za czasów studenckich poszukiwałem książek do nauki w bibliotekach i księgarniach. W każdej były jakieś romansidła, poradniki jak żyć i książki o gotowaniu. Jak się w bibliotece jakaś pojawiła to na 100% wypożyczona i do tego trzeba było się ustawić w kolejce do rezerwacji, a do egzaminu miało się maksymalnie pół roku.
Zgaduje przebitka cen X2. No niestety większość osób raczej ta samą książkę kupi online nowa nie raz taniej
sigma , klienci sa zjebani w 70% przypadkow