Ich frage mich, wie viele Menschen in Polen von den Plänen von Peter Thiel, von der Heritage Foundation, von Curtis Yarvin, von „Freiheitsstädten“ gehört haben, die vom King-CEO verwaltet werden und in denen die „Aktionäre“ leben. Über die Vision von Technokraten aus dem Silicon Valley, in denen sie mit Zustimmung der aktuellen US-Regierung Bereiche schaffen, in die die staatliche Gerichtsbarkeit nicht reicht.

    Mit „Polen“ meinte ich polnische Reddit-Benutzer, da ich vermute, dass das Wissen über die oben genannten Themen in der polnischen Allgemeinbevölkerung vernachlässigbar ist.

    Das Thema scheint mir sehr interessant und äußerst wichtig zu sein. Bisher bin ich jedoch im Internet auf keine einzige Veröffentlichung, keinen einzigen Artikel oder Beitrag in polnischer Sprache zu diesem Thema gestoßen.

    Bildquelle: Sophie Labelle (IG)

    https://i.redd.it/85tvr49u3qdg1.jpeg

    Von Gottri

    Share.

    24 Kommentare

    1. Ci ludzie zobaczyli dystopijne, cyberpunkowe sci-fi z lat 80 ze światami w których rządzą megakorporacje które kontrolują każdy element życia… i stwierdzili, że to dobry pomysł.

    2. We wczesnych dwutysięcznych pamiętam libertarianie też snuli wizję jakiś eksterytorialnych miast-tratw. Pierdolenie o szopenie, nic z tego nie wyjdzie. Żeby wprowadzić coś takiego w USA musieliby zmienić konstytucję, a do tego, prócz 2/3 w obu izbach kongresu, trzeba zgód 3/4 wszystkich stanów (w każdym stanie dwie izby, minus Nebraska która ma jedną izbę).

    3. LatePlastic1732 on

      Mieszkam w Łodzi i ona chyba już takim „freedom city” się stała. Głównym celem nie jest stworzenie miasta w którym będzie się żyło dobrze, zdrowo i bezpiecznie ale takiego w którym deweloperzy i prezesi miejskich spółek będą mogli cieszyć się rosnącymi zyskami.

    4. ScriptureDaily1822 on

      Po co tworzyć takie miasta, skoro całe państwo już działa w ten sposób?

    5. Fine_Huckleberry00 on

      Jasne, freedom cities. Wcale nie po to by stworzyć przestrzenie pozbawione jakichkolwiek regulacji i nadzoru. Poczytaj sobie jak płacono w kopalniach i plantacjach w USA w XIX i XX wieku (company scrip). Przełóż sobie na te ich freedom cities. Nic innego jak kolejny sposób na wyzysk. Przerabiano to i zawsze kończy się to jedną wielką wylęgarnią niewolnictwa i terroru zwykłych ludzi.

    6. SiewcaWiatru on

      To co trump wprowadza? Nie dzieki ;). Sam Altman moze sobie tam samemu mieszkac. No, moze z Elonem :p

      Generalnie ten watek to sie przewija, ale zawsze w kontekscie komiksow i opowiesci SF.

      I moga sobie nazywa to freedom cities, ale z wolnoscia to ma tyle wspolnego co slon ze szprotka.

    7. O Heritage słyszałem. W trochę dziwny sposób, bo Heritage utrzymuje Index of Economical Freedom, wnioski z którego mocno się kłócą z jego ideologią. O Thielu też słyszałem. Wizje libertariańskie to już w ogóle w moim pokoleniu były swego czasu bardzo popularne dzięki Korwinowi.

    8. kilofSzatana on

      Przebrandowane „Company Towns“ bardzo popularne podczas końcówki XIX w.

    9. Nice_Purchase_626 on

      Nie słyszałam, ale proroczy zmysł mówi mi że skończą jak to miasteczko z „Niedźwiedziej Przysługi“ gdzie libertarian pogoniły niedźwiedzie. Albo jak ankapy z „Anarchistów“ (na HBO) gdzie jeden anarchokapitalista zastrzelił w parze anarchokapitalistów męża- a żona, imaginujcie sobie, zamiast docenić przedsiębiorczość i bezkompromisowość strzelca i zostać jego branką, to płakała i rozpaczała. Głupia czy co? Nie wiedziała że morderstwo jest naturalnym prawem człowieka niesłusznie ograniczonym przez lewacki terror?

      Ja mam na takie rewelacje reakcję, którą przedstawię w parafrazie klasycznego dowcipu:

      -Panie majster, anarchokapitaliści się powystrzelały!
      -Wszystkie?
      -Nie, tylko kilka!
      -To co mie młody dupę zawracasz!

    10. O, dark enlightenment. Tak, słyszałem, chca nas biedaków (poniżej 0,001%) przerobić na diesel dla swoich maszyn.

    11. Są 3 podgrupy tych ludzi

      1. Idealiści – wierzą że to szansa na utopię i lepsze jutro 

      2. Realiści – mają to samo marzenie ale wiedzą jak ciężko to osiągnąć 

      3. Techbros – nic nie robią w tym kierunku poza gadaniem, niedożecznymi obietnicami, wydają cudze pieniądze i narzekają na to że rządy i prawo istnieją

      Dobrze to przedstawia artykuł o wycieczkowcu z 2020 którry miał być zalążkiem takiego wolnego miasta na wodzie

    12. loleklolek_pl on

      A słyszałem, że w Rosji powstały takie miasta dla mieszkańców z Zachodu, które miały ich uwolnić ze szponów łołkizmu. Podobno parę osób dało się skusić i nie wszystkie przeżyły.

      Trochę nie wiadomo co więcej o tym pisać poza tym, że to ładny przykład czym w praktyce jest kreatywność nieskrępowana podatkami. Każdy może sobie sam ocenić czy warto je obniżać dla takiej kreatywności.

    13. HopelessAutist01 on

      Smieszy mnie ta pycha milarderow, wlasne firmy zbudowali na kontraktach panstwa, i na infrastrukturze ktore te panstwa zbudowaly z podatkow, a teraz udaja wielkich „self made“ cwaniakow, i mysla ze budowa miasta jest tania i zyskowna. dobre.

    14. cranewifeswife on

      kurwix xDD czytałam ostatnio książkę sci-fi dziejącą się po katastrofie klimatycznej, ok roku 2120 (Ian McEwan *What we can know*), akcja działa się na archipelagu małych wysepek UK, ale USA wspomniane było jako kraj niebezpieczny do odwiedzania, bo pełen plemiennie zwalczających się watażków, i że przybycie wiąże się z wielkimi okupami pieniężnymi dla obecnie stacjonującego na wybrzeżu warlorda. No, blisko, blisko, nie powiem.

    15. >Jestem ciekaw ile osób w Polsce słyszało o planach jakie snuje Peter Thiel, o Heritage Foundation, o Curtisie Yarvinie, o „freedom cities” zarządzanych przez Króla-CEO, w których mieszkają „udziałowcy”. O wizji technokratów z Doliny Krzemowej, w której – za zgodą obecnej administracji USA – tworzą obszary, gdzie nie sięga państwowa jurysdykcja.

      Słyszałam o technofeudaliźmie i wszystkich kluczowych osobach stojących za nim, owszem. Natomiast osobiście całą inbę z Grenlandią przypisuję raczej wpływom rosyjskim, niż technokratycznym. Gdyby faktycznie miała się tam zadziać jakaś zbrojna interwencja USA, jest to tylko niewiele zmieniająca oszczędność hajsu technokratów, natomiast dziejowa, historyczna wygrana rosji nad NATO. To byłby po prostu sztylet w plecy NATO do takiego stopnia, że samo gadanie o tym tak jak robi to trump, podkopuje sojusz w bezprecedensowy sposób. No i ostatnio jak sprawdzałam, ta koncepcja z korpomiastami / korpostanami pierwotnie miała dotyczyć amerykańskich terytoriów, nie potencjalnych kolonii. To i tak już w praktyce robią w istniejących, nieformalnych koloniach.

    16. Twój stary pijany też snuje sobie plany.

      Thiel funduje różne prawicowe organizacje, nie jest to jakąś tajemnicą. Charter cities też nie są jakąś tajemnicą, dużo ich próbowano stworzyć, udało się z jednym (Prospera w Hondurasie) i i tak nie jest popularne.

      Jeśli myślisz, że uda się stworzyć jakieś na Grenlandii, to polecam się doszkolić z geografii, bo nikt nie chce mieszkać na Grenlandii. Równie dobrze można by takie stworzyć na Alasce, która już jest częścią USA i ma pełno federalnego gruntu.

      Wytłumaczenie o co chodzi z Grenlandią jest znacznie prostsze niż „ukryty plan miliarderów by stworzyć miasto w jednym z najmniej przyjaznych do życia miejsc na Ziemi“: Trump widzi, że na mapie Grenlandia jest duża, bo pokazali mu projekcję Mercatora.

    17. Dostaniemy ekstraterytorialnosc z Shadowruna, ale bez cyber wszczepów i kotodziewczynek. Boring dystopia fr

    Leave A Reply