Share.

    38 Kommentare

    1. Dziwactwo, ale pomysł niegłupi. Zawsze powinno się gotować; pieniądze – najbrudniejsza rzecz na świecie

    2. bardziej boli mnie że robiła to na patelni non-stick która kategorycznie nie powinna mieć kontaktu z metalem/czymkolwiek co by mogło powłokę porysować

    3. W zasadzie poza zamkniętą siłownią przez 2 tygodnie na samym początku, nie było żadnych różnic w czasie covidu. Normalnie chodziłem do pracy, sklepów, tylko raz się policja czepiła, że biegałem bez maski.

      Także w sumie to nic.

    4. Minimum-Fish2281 on

      Moja matka prała jednorazowe maseczki i używała ponownie dopóki się nie porwały.

      Zrobiła takie zapasy jedzenia i srajty itd, że do tej pory z nich korzysta, a część jedzenia już przeterminowana, lub zepsuta. Prócz spiżarni uruchomiła również piwnicę pod domem, z której nie korzystała od lat.

    5. Dalej jest to dla mnie niepojęte że nie można było spacerować w całkowitym odosobnieniu bez maski.

    6. LoczekLoczekLok on

      O kurwa grubo za grubo… Moja Matula ma wiele chorób które w kombinacji z covidem wylogowały by Ją z życia a nikt nie odwalał u mnie takich akcji…

    7. I potem cały brud z tych pieniędzy jedliście wraz z obiadem. Doprawdy świetny plan. Jak ja mam potąd takich właśnie szalonych babć z ich niedowładami umysłowymi.

    8. Positive-Worker4817 on

      W sumie to nie jest taki głupi pomysł – tym sposobem pozbywasz się wirusów i większości bakterii. Pieniądze są dość brudnymi przedmiotami, które przechodzą od ręki do ręki i prawie nigdy nie są czyszczone.

    9. Zamknęła mnie w pokoju na 3 miesiące, twierdząc ze jestem nieodpowiedzialna i nie będę doststecznie uważać jeśli wyjdę.

      Nadal się po tym leczę.

    10. Nie ja, ale kolega w szufladach w lozku trzymal zapas na apokalipse. Makarony, konserwy, kisiele, slodycze. Doslownie wszystko co mozna przechowywac poza lodowka. Pozniej jedli to z rodzina chyba dwa lata. Przychodzilas do niego, a chlop ci wyciaga chipsy i bulke tarta spod lozka.

    11. Ja całą pandemię unikałem gotówki, wszędzie tylko karta/telefon. Dopiero jak minęło wróciłem do zwyczaju by mieć te kilka stówek z wypłaty gdzieś w „skarpecie“.

    12. Biorąc pod uwagę jaki brak higieny ludzie uskuteczniają na co dzień pod kątem tak prozaicznej rzeczy jak mycie rąk, to dezynfekcja monet w ogóle nie wydaje się głupim pomysłem – podczas pandemii jak i poza nią.

    13. W życiu nie widziałem na raz tyle monet. Kto trzyma tyle bilonu na chacie xD

    14. Sabrine_without_r on

      Dostałam zjebę w sklepie, że zamiast pakować zakupy do wózka, miałam własną torbę. Do tej pory nie ogarniam tego toku rozumowania.

    15. To, że łudziłem się, że go nie złapię pomimo tego, że dziewczyna pracowała w spożywczaku oraz że sanepid ten sklep zamknie gdy cała załoga była chora.

    16. soora-moon10 on

      U mnie to była taka zasada, że po każdym wyjściu gdziekolwiek musieliśmy wyprać wszystkie ubrania, które nosiliśmy.

      Kolejną “ smieszną“ rzeczą było to, że moja mama czyściła telefony spirytusem, aby pozbyć się wirusów

    17. AliceWeAreAllMad on

      Ciekawostka. Raz jednego dnia po dotknieciu pieniędzy zaatakowana zostałam przez jakiegoś wirusa i cała reka na tydzień pokryła mi sie bezbolesnymi bąblami. Jakby mnie Nurgle wybrał na swoją czempionkę. Nie polecam.

    18. Spryskiwacz ze spirytusem do odkażania zamiast normalnych żeli czy sprayów. Wymysł taty.

    19. System e-learningu ale dziwny w dobrym aspekcie

      Zamiast spotkań online nauczyciele po prostu wysyłali prace do odrobienia i za każdą była ocena, więc można było sobie baaaaaaaardzo mocno zawyżyć średnią

    20. Że na placu apelowym musiałem stać w maseczce, a w budynku byliśmy skomasowani w kilkunastu w niewielkim pomieszczeniu i mogliśmy maseczek nie mieć.

    21. Patrzenie na ludzi, którzy nagle tracą połowę IQ i myślą, że widok człowieka z 4 metrów w parku jest ryzykiem zarażenia.

    22. thebeastwithnoeyes on

      Ojciec dezynfekował namiętnie każdą powierzchnię, a najbardziej kierownicę w samochodzie aż mu oblazła cała.

      A do tej pory ma obsesję na punkcie dłoni, jak ktoś czegoś dotknął to on już nie dotknie, nawet w rękawiczkach niechętnie. Zakupy tak samo, w rękawiczkach, a jak ktoś z nim jest to 100 powodów żeby ten ktoś wszystko robił. W tramwaju jak jeździ to potem się chwali że całą trasę niczego nie dotknął. Owszem, tego typu zaburzenia się leczy, ale weź mu wytłumacz że to nie wstyd iść do psychiatry czy jak on woli do „czubkologa“.

      A i tak nic mu te cyrki nie dały bo on pierwszy nam do domu te zarazę przywlókł.

      ![gif](giphy|ZBhmrllxvk70fprKfz|downsized)

    Leave A Reply