

Hallo, ich habe eine Frage an Zimmerpflanzenexperten. Ich habe seit vielen Jahren eine Pflanze im Topf. Soweit ich weiß, handelt es sich um eine Art Dracaena. Es ist immer wunderschön gewachsen, auch wenn ich kein Händchen für Blumen habe. Nun, ich habe es einmal pro Woche gegossen und zweimal in einen größeren Topf umgepflanzt. Es ist ca. 80 cm hoch.
Leider bemerkte ich vor ein paar Monaten, dass die Blätter trockener und brauner wurden und schneller abfielen als zuvor. Ich fand es wieder zu eng, also kaufte ich einen neuen Topf und fügte Erde hinzu. Tatsächlich füllten die Wurzeln früher fast den gesamten Raum aus und es gab dort nur wenig Erde. Wahrscheinlich war es vorher zu nass, deshalb habe ich die Bewässerung reduziert, aber es hat nicht geholfen. Ich habe auch Düngerstäbchen hinzugefügt, ohne Ergebnis. Es sind praktisch keine Blätter mehr übrig, nur ein neuer Trieb (ich weiß nicht, wie ich ihn nennen soll) kommt aus einem Zweig, ich kann sehen, dass ein so dünnes Blatt jedes Mal etwas länger wird. Es ist das auf dem zweiten Foto. Die anderen beiden haben ein paar Blätter, die nicht ganz schlaff sind, also sind sie vielleicht noch am Leben. Der vierte Zweig hatte senkrechte Blätter, aber leider habe ich sie beim Umpflanzen abgebrochen :(. Der Platz liegt neben dem Fenster, ist aber nach Osten ausgerichtet, sodass es jetzt fast kein direktes Sonnenlicht mehr gibt. Kann ich irgendetwas tun, um ihn zu retten? Hat er eine Chance, wieder zum Leben zu erwachen?
https://www.reddit.com/gallery/1plkcvj
Von Rad3kk
6 Kommentare
Nie jestem pewien, jaki to typ, ale jest zima i mało słońca. Jak postawisz ją bliżej okna będzie mieć lepsze szanse na przetrwanie stresu. Ogólnie przesadzanie jest dość stresujące, dlatego lepiej z nim czekać na lepsze słońce. Ja swoje doświetlam ledami zimą. Nie są drogie, ale nie każde się nadają, muszą być specyficznie do roślin i przystawione dość blisko, tak z 15 centymetrów (oczywiście nie mówię o profesjonalnych grow lamps, bo te to zupełnie inna obsługa i cena)
Wygląda na mocno przesuszoną. Moim zdaniem może jeszcze odżyć. Podlewaj dość rzadko, ale bardzo dużo – tylko zapewnij w doniczce drenaż żeby woda nie stała
Skoro przy przesadzaniu miała mokro może część korzeni nadgniła. Ja przy przesadzaniu skracam korzenie o jakieś 20-25% i dopiero do nowej ziemi wkladam. Naturalnie warstwa drenażu (keramzyt najczęściej) no i donica z dziurą na odpływ.
Ziemia wygląda na mega zbita i przelaną. Pod dracene (chyba to jest podobna roslina) musisz mieć ziemię napowietrzoną i podlewać kiedy wyschnie. W zimie podlewanie co tydzień to hardkor. Ją podlewam co miesiac. Wyczyść liście i nie podlewaj tak dużo. Z dala od kaloryfera ale niedaleko okna. Przesadz dopiero na wiosnę do lzejszej ziemi z kamykami lub perlitem.
Napowietrzyć w sytuacji kryzysowej mozesz wkładając jakiś patyk np pałeczke do ryżu bardzo głęboko i robiąc kółka tak aby były w ziemi dziury. Szybciej obeschnie.
dzięki za przypomnienie że muszę podlać moją
Ekspert ze mnie żaden, ale kilka roślinnych wskrzeszeń za sobą mam. Roślina wygląda na przelaną, ale słowo klucz, wygląda. Jeśli liście są wiotkie i miękkie, takie jakby „spuchnięte“ to tak jest na pewno. Jeśli są „chrupiące“ to jest przesuszona, ale to jest moim zdaniem mniej prawdopodobne. Ja bym spróbował jeszcze raz wymienić jej całą ziemię i dokładnie oczyścić korzenie, zobaczyć czy żadne nie są zgniłe, miękkie. Następnie drenaż, nowa ziemia (trzeba sprawdzić jakie konkretnie ph musi być, tu niestety nie podpowiem) i ostre cięcie. Ktoś może mnie zgromić, że jak to ciąć jak to pora roślin na „sen“, ale w tej sytuacji trzeba roślinie dać możliwość zmagazynowania energii, a utrzymywanie gołych pędów lub gnijących części jest dla niej zbyt obciążające. Po wszystkim przenieść ją w miejsce bardziej słoneczne (wschodnie okno nie jest złe, ale rzeczywiście obecnie światła jest mało). Badyl będzie wyglądał mizernie przez jakiś czas, ale jeśli nie jest za późno i nie jest przegnity od środka to odżyje. Najlepiej też zrobić mu kwarantannę w razie czego. Powodzenia!