


Ich habe kürzlich Nussbeiser geschenkt bekommen und es in einem Stück gegessen. Am nächsten Tag ging ich in den Laden, kaufte Nussbeiser und aß es noch einmal auf einmal auf. Ich weiß eigentlich nicht, woher sie kommt, denn früher war mir diese Schokolade völlig gleichgültig. Bei den Schulleitern ist es genauso und ich könnte sie alle essen, aber ich halte mich zurück, lol. Ich weiß auch, dass der Hersteller die Zusammensetzung geändert hat und an den Inhaltsstoffen spart. Leider weiß ich nicht mehr, wie die alten Schulleiter geschmeckt haben, ich kann mir ihren Geschmack nur vorstellen, da die jetzigen so lecker sind. Vielleicht wäre es eine gute Idee, für polnische Produkte wie französischen Wein oder italienischen Käse eine geschützte Herkunftsbezeichnung einzuführen? Ich würde der Sammlung auch einige Kinder hinzufügen. Glücklicherweise weiß der Hersteller nicht, was er tut und verpackt die Schokolade in Einzelverpackungen ("Schokoriegel" hehe), so ist es einfacher, sich selbst zu kontrollieren.
Was sind deine Guilty Pleasures?
https://www.reddit.com/gallery/1qqiqcp
Von WineTerminator
37 Kommentare
250 gramową czekoladę, całe ptasie mleczko to takie 2 najbardziej oczywiste
Kinder bueno całe tony i mleczne kanapki kartonami
24szt toffefee, pozdrawiam
Grześki – paczka rodzinna 20x mini Grześków. Biorę i się oszukuję, że skoro każdy zapakowany osobno to nie wjadą na raz… jedyne wyjście to mieć ich w domu 🙂
Śniadanie bez jebańca to nie jest śniadanie.
Może to nie słodycz, ale dwie paczki chipsów bez problemu zjem. Chili-limonka z Biedry – najlepsze.
Wszystkie, chyba że zawierają sezam
wszystkie, daj więcej
Każde
kiedyś wszystko, teraz może całą cynamonke czy inny wypiek
Pryncypałki się skurwiły imo. Jakoś mają inny, zły smak względem tego co było
W zasadzie każde
Pryncypałki ostatnio jadłem i byłem rozczarowany tym, jak bardzo zmienił się ich smak po latach.
Krówki Limanowskie
Litr lodów, np malaga albo bakaliowych 😁
tak
Milka Pieguski ale też wiele innych ciastek od Milki
https://preview.redd.it/2tj5tz44fcgg1.jpeg?width=1000&format=pjpg&auto=webp&s=e673ca3bc2c27c476107f0326fef08068688a49b
Każde
Są takie ciastka [łakotki kakaowe](https://imgs.search.brave.com/8EDUhasi-UfKZx3WB37pJvnT0XJRM9GINv_UXiV8_BM/rs:fit:860:0:0:0/g:ce/aHR0cHM6Ly9iaXVy/b2hpdC5wbC80Nzcw/NDYtaG9tZV9kZWZh/dWx0L2NpYXN0a2Et/c2FuLWxha290a2kt/a2FrYW93ZS0xNjgt/Zy5qcGc), ale w sumie kilka firm robi też dobre zaminniki, zdarza mi się omłucić całą paczkę do herbaty.
Opakowanie kwaśnych Jelly beans z Lidla.
Podpinam się pod kinderki (albo nawet ich tańsze podróby innych marek), mogłabym żreć garściami :_: I batoniki milka-oreo
Kinderki koło mnie na wierzchu nie mogą leżeć, muszę je schować, bo inaczej to mogę zjeść całą paczkę na raz. W sumie podobnie mam z rafaello/ferrero i marlenkami.
400 gram paczke kswasnycg zelkow
Kopytko
Tak
Zasadniczo nie lubię Milki, ale te ich miękkie ciasteczka całe w czekoladzie (Choc and Choc) to moja słabość.
Draże Korsarze do tego.
I żelki kwaśne albo zwykłe misie Haribo.
Łatwiej chyba odpowiedzieć czego nie zjadłabym w całości. Na pewno chałwy
rafaello, białe kinder bueno, makaroniki. w jakichkolwiek ilościach mi dasz to opierdolę
wszystkie
Wszystkie, chyba że gorzka czekolada lub kokos
Kilogram salcesonu
Wszystkie, dlatego nie kupuje.
*Które*
Wszystko, co nie ucieka i nie jest lukrecją.
https://preview.redd.it/upyh4nn2hcgg1.jpeg?width=1340&format=pjpg&auto=webp&s=b3fce4303a3d1fdeaecabc1d88870d7286f3d856
https://preview.redd.it/7j00x9u4jcgg1.png?width=800&format=png&auto=webp&s=10702fce4f1047c5d34a5545ca4043f500e3054d
Niczym kartofle.
Team jeżyki
https://preview.redd.it/yy2tqxytkcgg1.jpeg?width=427&format=pjpg&auto=webp&s=6fd5c467776318b28c4b600171542932243bb391
Tak.
https://preview.redd.it/igo0gkfqmcgg1.jpeg?width=1024&format=pjpg&auto=webp&s=a7932f941c33a875a91af2463357b8fef4d2f148
Spokojnie kilka pasków mógłbym w 15 minut zjeść, gdyby nie kalorie.